Szwajcarska Adecco, która codziennie wysyła 650 tys. pracowników czasowych do różnych firm, m.in. do Renault i IBM, w komunikacie dla serwisu Business Wire napisała, że odkryła "słabości wewnętrznej kontroli" w północnoamerykańskim oddziale oraz "problemy w innych krajach".
Adecco poinformowała, że sprawę uchybień zbada nieujawniony z nazwy, niezależny doradca. Zdaniem firmy, "nie jest jeszcze możliwe przewidywanie terminu zakończenia audytu skonsolidowanego sprawozdania finansowego za 2003 rok". Pierwotnie publikację wyników finansowych dyrektor generalny Jerome Caille planował na 4 lutego.
- Jak dotychczas wszystko z wynikami Adecco było w porządu - mówi Dieter Winet z funduszu Swissca Portfolio Management z Zurychu. - Możliwe, że audytorzy grupy stali się bardziej surowi po ujawnieniu afery w Parmalacie - uspokaja.
Generalnie jednak wieści z Adecco wstrząsnęły inwestorami, którzy wciąż jeszcze dowiadują się o kolejnych wątkach afery finansowej we włoskim koncernie mleczarskim, a nadal mają w pamięci sprawę zawyżania przez holenderską sieć supermarketów Ahold zysków, głównie w oddziałach za Atlantykiem.
- Skoro spółka musi przełożyć publikację stanu swoich finansów, to można spodziewać się bardzo złych wieści - komentował w wywiadzie dla kanału telewizyjnego Bloomberg News Julian Cane z Foreign & Colonial Asset Management z Londynu. - Na razie możemy tylko przewidywać, że problem jest bardzo poważny - dodał.