- Kursy dużych spółek z pewnością będą rosły w tym roku
szybciej niż notowania mniejszych firm. To normalna sprawa. W pierwszej fazie ożywienia gospodarczego zawsze pierwsze poprawiają wyniki spółki mniejszych rozmiarów. Ale ten etap mamy za sobą. Dużo wolniej się rozpędzają, ale są już rozpędzone na tyle, by zdystansować na giełdzie mniejszych rywali - powiedział agencji Bloomberga Wolfgang Leoni, dyrektor inwestycyjny w drugiej co do wielkości w Niemczech grupie funduszy inwestycyjnych - Deka Investment.
Wtóruje mu Koen Maes z brukselskiego funduszu Dexia Asset Management. - Jest coraz więcej dużych spółek, których wyniki się poprawiają, a wycena rynkowa jest zbyt niska. Na pewno będziemy je kupować - zapewnił. - Inwestorzy postawią na jakość prezentowaną przez większych graczy na rynku - dodał Pedro Yaquez z Citigroup Asset Management w Londynie.
Deutsche Bank
myśli inaczej