Postępowanie dotyczyło zadośćuczynienia za niezachowanie należytej staranności przy oferowaniu przez bank bonów dłużnych Universalu.

W latach 1997-1998 Jelfa lokowała nadwyżki gotówkowe w bony dłużne tej spółki. W tym czasie firma kupiła 505 bonów za 15 mln zł. Nietrafione inwestycje warszawskiego Universalu spowodowały utratę płynności finansowej. Emitent nie spłacił długu, a Jelfa została na lodzie. Sąd otworzył postępowanie układowe, w ramach którego zostały zakwalifikowane wierzytelności spółki na kwotę 18 mln zł. Umorzenie części długu wobec wierzycieli spowodowało, że jeleniogórska firma odzyskała jedynie 6,3 mln zł. Efektem kłopotów z Universalem była wymiana zarządu w Jelfie. Spółka ponadto utworzyła znaczne rezerwy, które obniżyły jej zysk netto w 2000 roku z 17,9 mln zł do 10,6 mln zł.

Jelfa postanowiła zwrócić się o rekompensatę z tytułu poniesionych strat do Raiffeisen Bank Polska, który oferował papiery dłużne Universalu. Uznała, że bank nie przekazał w chwili zakupu informacji o problemach finansowych emitenta bonów i złożyła pozew do sądu o zadośćuczynienie za niezachowanie należytej staranności przy ich oferowaniu. Jelfa oceniła wartość sporu na 11,76 mln zł (różnica między wartością wierzytelności uwzględnionych w postępowaniu układowym a kwotą, którą w trakcie postępowania firma otrzymała). W pierwszej instancji sąd odrzucił pozew. Od tej decyzji spółka się odwołała. Wczoraj sprawą zajął się sąd apelacyjny, który uchylił wyrok sądu pierwszej instancji i nakazał mu ją ponownie rozpoznać. Prawdopodobnie jeszcze w tym roku dojdzie do ostatecznego rozstrzygnięcia. Według naszych obliczeń, Jelfa ma szansę otrzymać w razie wygranej 20 mln zł (wartość sporu powiększona o odsetki ustawowe, które obecnie wynoszą około 8 mln zł). Stanowi to ponad 3/4 zysku netto z 2002 roku i przewyższa o połowę zysk netto, jaki Jelfa osiągnęła w ostatnich czterech kwartałach (licząc na koniec III kwartału 2003).

- Komentarz

Do niedawna wydawało się, że bardzo trudno pociągnąć do odpowiedzialności instytucje finansowe, oferujące papiery dłużne na rynku niepublicznym. Wczorajszy wyrok sądu oznacza, że powinny się one mieć na baczności i pilnie strzec jakości i aktualności informacji, które dostarczają nabywcom. Sprawa jest precedensowa. Z uwagą będą się jej przypatrywać przedstawiciele ZASP-u, spierającego się z ING Bankiem o rekompensatę strat z tytułu kupna papierów dłużnych Stoczni Szczecińskiej.