Po dobrej atmosferze z początku roku, związanej z nadziejami inwestorów na wybór do RPP osób skłonnych do cięcia stóp procentowych, niewiele zostało. Wczoraj mieliśmy do czynienia z solidną wyprzedażą. Rentowność na całej długości krzywej przesunęła się o 30 pkt bazowych w górę. Było to wynikiem splotu kilku czynników. Od początku roku niekorzystny klimat utrzymuje się na rynku węgierskim. Nie miał on wpływu na nasze papiery, dopóki były szanse na "gołębią" RPP. Kiedy okazało się, że skład Rady będzie dość zrównoważony, jeśli chodzi o poglądy, i dalsze obniżki stóp stoją pod znakiem zapytania, inwestorzy zaczęli szybko realizować zyski z poprzedniego tygodnia. Dodatkowym katalizatorem są obawy o to, w jakiej formie wdrożony w życie będzie plan Hausnera. Dyskusja o zmianach kadrowych w rządzie i pojawiające się plotki też nie wspierają obligacji.

Osobną sprawą jest sytuacja na rynkach bazowych. Pierwsza połowa miesiąca przyniosła wyraźny spadek rentowności, który kontrastuje z sygnałami ożywienia gospodarczego w USA i nadziejami na przyspieszenie europejskiej gospodarki.