Fuzja obu banków będzie największą tego rodzaju transakcją na świecie od czasu fuzji, w wyniku której powstał pięć lat temu Bank of America. Nowojorski J.P. Morgan przekaże 1,32 własnej akcji za każdy walor Bank One, co oznacza 14-proc. premię w stosunku do obecnej wyceny rynkowej tego największego banku z siedzibą w Chicago. Transakcja ma być sfinalizowana w najbliższych miesiącach i wymaga jeszcze zgody władz antymonopolowych zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Europie.

Połączenie ma być korzystne dla obu podmiotów. J.P. Morgan Chase to największy w skali globalnej bank obsługujący przedsiębiorstwa, który jednocześnie jest jednym ze światowych liderów bankowości inwestycyjnej (w ub.r. był np. drugi na świecie w gwarantowaniu emisji obligacji). Z kolei Bank One to trzeci co do wielkości w USA emitent kart bankowych. Posiada dużą sieć 1800 placówek detalicznych w 14 stanach. W ub.r. zaangażował się również w działalność ubezpieczeniową, przejmując operacje z zakresu ubezpieczeń na życie w USA od szwajcarskiej firmy Zurich Financial Services. Po połączeniu obie instytucje zamierzają zatrudniać ponad 160 tysięcy pracowników, ale już zapowiadają, że zrezygnują z usług ok. 10 tys. osób.

Pod względem wielkości aktywów - 1,08 bln USD - nowy bank będzie ustępował w Stanach Zjednoczonych tylko rywalowi "zza miedzy" - Citigroup. Wyprzedzi natomiast takich potentatów, jak Bank of America, który kilka miesięcy temu zapowiedział przejęcie innego banku z USA - FleetBoston, czy Wells Fargo.

Do 2006 roku prezesem i dyrektorem generalnym nowego potentata bankowego za Atlantykiem będzie William Harrison, obecny szef J.P. Morgan Chase. Za dwa lata funkcję dyrektora generalnego przejmie obecny prezes Bank One Jamie Dimon, który na razie będzie piastował stanowisko dyrektora ds. operacyjnych i jednego z wiceprezesów. Dla Jamie Dimona kierowanie bieżącą działalnością takiego dużego banku będzie sporym wyzwaniem. Oznacza to bezpośrednią rywalizację ze stojącym na czele Citigroup Sanfordem Weillem. Pikanterii temu dodaje fakt, że Dimon jeszcze pięć lat temu pracował na Wall Street, właśnie w Citigroup, i został zwolniony przez S. Weilla.