Komisja Europejska w swojej dyrektywie zaproponowała znaczne ułatwienia w świadczeniu usług w państwach Wspólnoty. Do tej pory przed przedsiębiorstwem chcącym rozpocząć działalność poza granicami swojego kraju piętrzyły się liczne trudności. Musiało ono wypełnić wiele wniosków, a procedury mogły trwać nawet rok. - Na przykład w Austrii już na etapie składania wniosku o zezwolenie na pobyt z prawem podjęcia działalności gospodarczej konieczne było sporządzenie profesjonalnego kilkuletniego biznesplanu przedsięwzięcia - powiedziała Monika Karwat-Bury, specjalista w Zespole Informacji i Promocji PARP. Zgodnie z projektem Komisji Europejskiej przedsiębiorcom z innych krajów będą przysługiwały takie same prawa i obowiązki, jak lokalnym firmom (m.in. będą musiały odprowadzać podatki, zapewnić pracownikom minimalną płacę czy też warunki pracy). W ocenie ekspertów KE nowe regulacje mogą być bardzo korzystne dla wielu polskich firm. Podobnego zdania jest Krzysztof Kania, dyrektor departamentu UE i współpracy zagranicznej Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych. - Polscy przedsiębiorcy bardzo cieszą się z łatwiejszego dostępu do rynku europejskiego. Wiedzą, że nasze usługi są na wysokim poziomie, mamy niskie koszty produkcji i możemy być dużą konkurencją dla firm unijnych - powiedział K. Kania. - Nie odbieramy sygnałów świadczących o obawach związanych ze zwiększeniem liberalizacji sektora usług, a raczej odczuwa się gorączkę przygotowań - dodał K. Kania. Natomiast zdaniem Mirosława Marka, prezesa Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, nie należy spodziewać się znaczących zmian. W jego ocenie, polskie firmy już teraz działają pod silną presją konkurencji zarówno ze strony innych polskich podmiotów gospodarczych, jak i firm zagranicznych. - W związku z tym nie przewiduję gwałtownego napływu nowych firm na polski rynek w związku z planowanymi ułatwieniami - powiedział Mirosław Marek, prezes Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości.