Reklama

Rok zarazy

Publikacja: 17.01.2004 09:13

Podczas inauguracji nowego roku giełdowego szacowni przedstawiciele najważniejszych instytucji rynku kapitałowego i goście życzyli sobie... zdrowia. Są ważne powody do takich właśnie życzeń.

W Chinach co i rusz wykrywane są nowe przypadki SARS. Jaką alergię ścierwo wywołało na giełdach, nikogo przekonywać nie trzeba. Wiadomo, że jak finansowa Azja dostanie kataru, to i inne rynki zaczną kichać. Jak by tego było mało, pojawił się H5N1 (prawda, że dreszcze przechodzą?). Seryjny zabójca grasuje już w Wietnamie, Korei, Japonii i na Tajwanie. Przy nim nawet złowrogi SARS może się z czasem okazać lekkim stanem zapalnym.

Rozprzestrzeniająca się niczym hiszpanka ptasia grypa to ostatnia rzecz, której potrzebuje azjatycka - i nie tylko - gospodarka. Na razie ucierpiały głównie bogu ducha winne kurczaki, ale powikłania mogą być niebezpieczne dla wszystkich.

My też nie możemy się czuć bezpiecznie (proszę zwrócić uwagę na spożycie drobiu w naszym kraju...). Nie wiadomo też, co przywleką do ojczyzny dzielni żołnierze. I nie chodzi o lues ani inne, zapewne prastare, przypadłości włóczących się po świecie legionistów i dotrzymujących im towarzystwa... markietanek. W grę wchodzi, za przeproszeniem, leiszmanioza, o innych paskudztwach nie wspominając.

Uroczystości nie są dobrą okazją do rozmowy o chorobach, nawet jeśli już toczą zdrowy na pozór organizm. A byłoby o czym dyskutować. Wywołana brakiem dopływu świeżej krwi chroniczna hypoksja giełdowa, której symptomem jest niedostatek dużych ofert, od lat jest nieleczona. Patogeny podatkowe dają znać o sobie z coraz większą siłą. Syndrom skrzepu emerytalnego, objawiający się niską płynnością i zatorami na parkiecie, grozi giełdzie zawałem. Postępujące spłycenie, które może się przeistoczyć w przedwczesny uwiąd starczy całego rynku, wywołuje ból, którego na dłuższą metę nawet najwytrzymalsi inwestorzy nie ścierpią. No i jeszcze istna plaga - syndrom lewej kasy, wywoływany przez wirus o niezwykłej zdolności do mutacji, szalejący w kręgach biznesowych - spółek giełdowych nie wyłączając. Z jego to powodu media przypominały w ostatnich miesiącach dzienniki roku zarazy, równie groźnej dla gospodarki, jak morowe powietrze.

Reklama
Reklama

Tak, zdrowie jest nam wszystkim bardzo potrzebne. Zwłaszcza kiedy nikt nie chce mówić o lekarstwach, a tym bardziej o terapii.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama