Zdaniem Lionela Price?a, głównego ekonomisty Fitcha i jednego z autorów opublikowanego wczoraj raportu, zapisana w Pakcie reguła, ustalająca maksymalny poziom deficytu na 3% PKB, była zbyt uproszczona, a kraje stosujące się do niej nie otrzymywały w zamian zbyt wiele. "Chociaż nadal będą czynione wysiłki ku poprawie zapisanych w Pakcie reguł fiskalnych, ciężko będzie wskrzesić ideę sankcji" - napisał Price. "Sposób, w jaki Pakt umarł - mimo jego złamania po raz kolejny, największe kraje uniknęły kar - sugeruje, że nie są one jeszcze gotowe na poświęcenie tak sporej części suwerenności w zakresie polityki fiskalnej". Zdaniem Price?a, w przyszłości większy nacisk należy położyć na zdolność rządów do finansowania zadłużenia aniżeli na wielkość deficytu w poszczególnych latach. Reguły fiskalne mogłyby dotyczyć np. wysokości długu i - jeśli zajdzie potrzeba - obowiązku jego ograniczania.
Price zaznaczył, że jego agencja od 2001 r. obserwowała zwiększające się szanse na to, że wysokość deficytu budżetowego największych państw strefy euro przekroczy poziom 3% PKB. W szczególności kiedy w połowie 2003 r. Fitch potwierdzał najwyższy rating (AAA) dla Niemiec i Francji, przewidywał, że obydwa kraje w 2004 r. przekroczą dopuszczalną wielkość po raz kolejny. Dlatego, według Price?a, ostatnie wydarzenia nie przyniosą w najbliższej przyszłości zmian w ratingach. Dla agencji ważniejsze są perspektywy wysokości długu i jego dynamika. W najbliższych latach Fitch będzie skupiał się m.in. na obciążeniach budżetowych związanych ze starzeniem się społeczeństwa w Europie.
Autorzy ponadto wezwali w raporcie Europejski Bank Centralny do współpracy z ministrami finansów państw strefy euro. Ich zdaniem, umowa polegająca na obniżce stóp w zamian za zacieśnianie budżetów nie musi oznaczać pozbawienia EBC suwerenności, a w ten sposób można by osiągnąć lepszą "mieszankę" polityki monetarnej i fiskalnej, która pozwoli Europie wejść na ścieżkę szybkiego wzrostu.