Rozpoczynający się tydzień zapowiada się pod kilkoma względami na przełomowy. Na wykresie tygodniowym widać zarówno szanse, jak i zagrożenia. Szans należy upatrywać w przebiegu MACD, który zrównał się niemal z linią sygnalną i w razie korzystnych dla posiadaczy akcji rozstrzygnięć paść może silny sygnał kupna. Zagrożeniem jest kształt ostatniej świecy, posiadającej krótki korpus i spory górny cień. Ewentualne zamknięcie poniżej 1646 pkt oznaczać będzie realizację spadającej gwiazdy.
Na wykresie dziennym linia podziału pomiędzy trendem wzrostowym a spadkowym przebiega na zbliżonym poziomie. Wsparcie wiąże się z otwarciem luki hossy z przełomu sierpnia i września ub.r. (1639 pkt), a także bieżącą pozycją linii 2-miesięcznego trendu wzrostowego. W razie przełamania ww. wsparcia bardziej konserwatywni inwestorzy mogą czekać na potwierdzenie sygnału sprzedaży do chwili zamknięcią pierwszej tegorocznej luki hossy na 1616 pkt. Z kolei opory wiążą się z 4-miesięczną linią trendu spadkowego, nieustannie i bez powodzenia testowaną w styczniu już trzykrotnie. Co wyniknie ze starcia dwóch ww. tendencji? Z punktu widzenia teorii trendu odpowiedź wydaje się prosta - wygra starsza tendencja. Jeśli jednak dołożymy trzeci trend, czyli wstępną linię hossy łączącą majowe i listopadowe dołki, położoną na poziomie 1500 pkt sprawy nie wyglądają już tak jednoznacznie.
Początek poniedziałkowej sesji, z obroną dolnego przedziału konsolidacji oraz 1,5-miesięcznej, przyspieszonej linii trendu zdawał się potwierdzać aspiracje popytu. Niestety, po raz kolejny okazało się, że najbardziej liczy się styl, w jakim indeks kończy notowania. Ten nie wypadł okazale i na wykresie powstała szpulka. Złożenie tej świecy z poprzedzającym ją czarnym korpusem daje w rezultacie harami. Formacja ta nie byłaby groźna, gdyby nie została poparta sygnałem sprzedaży na MACD.
Notowania poniedziałkowe przedłużyły podszczytową konsolidację, ale szanse na korzystne dla posiadaczy akcji rozstrzygnięcia zostały jeszcze silniej zredukowane.