Za zwolnieniem kosmetyków z akcyzy opowiadali się ich producenci. Wskazywali, że takie rozwiązanie jest jedynym w Unii Europejskiej. W innych krajach członkowskich kosmetyki nie są objęte akcyzą. Tym argumentom ulegli senatorowie, którzy w swoich poprawkach do ustawy o akcyzie znieśli ten podatek na kosmetyki. Zaproponowali za to zwiększenie minimalnej stawki akcyzy na piwo z 4,85 zł do 6,86 zł od hektolitra (wysokość stawki jest uzależniona od zawartości ekstraktu).
Zwolnienie kosmetyków nie spodobało się rządowi - bo oznaczałoby, że z tego źródła nie wpłynie do budżetu 120 mln zł rocznie. Przeciw opowiedzieli się także posłowie z sejmowej Komisji Finansów Publicznych, którzy omawiali wczoraj poprawki Izby Wyższej. Ich zdaniem wszystko powinno być po staremu, czyli jak w przedłożeniu rządowym. Czyli proponują niższą akcyzę na piwo i chcą obłożenia nią kosmetyków.
Posłowie z Komisji Finansów opowiedzieli się także za odrzuceniem poprawki Senatu, który chciał nałożenia podatku akcyzowego na sprzęt elektroniczny wysokiej klasy oraz jachty morskie.
Przeciwko propozycjom Senatu protestowała Krajowa Izba Gospodarcza. Zdaniem jej przedstawicieli, opodatkowanie jachtów wcale nie zwiększy wpływów podatkowych. Około 90% jachtów jest eksportowanych, co oznacza, że Skarb Państwa będzie zwracał akcyzę. Zamiast więc spodziewanych wpływów autorzy pomysłu osiągną wzrost biurokracji i wzrost kosztów obsługi podatkowej. W skrajnych przypadkach nowe obciążenie może doprowadzić do upadku mniejszych przedsiębiorstw, nie będących w stanie udźwignąć nowych, znacznych obciążeń fiskalnych - uważają przedstawiciele KIG.
Pozytywnej rekomendacji posłów nie uzyskała też senacka poprawka, według której zmieniłyby się zasady obliczania podatku nakładanego na tytoń do palenia.