Ubezpieczenia cargo gwarantują rekompensatę finansową w razie zniszczenia lub kradzieży ładunku będącego w transporcie. Z danych Urzędu Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych wynika, że liczba czynnych polis ubezpieczenia mienia w transporcie (cargo) zmniejszyła w ubiegłym roku o blisko połowę. Spadek odnotowano głównie w segmencie korporacyjnym. Tylko do końca września ub.r. przedsiębiorcy wykupili o 28,6 tys. polis mniej niż w tym samym okresie poprzedniego roku?
Przyczyny regresu
Zdaniem przedstawicieli towarzystw, spadek liczby polis cargo może wynikać ze zmian na rynku usług spedycyjnych. - Przedsiębiorcy dążąc do ograniczenia kosztów, zlecają transport swoich towarów zewnętrznym firmom. Dodatkowo rynek tych usług zaczynają opanowywać duże zagraniczne przedsiębiorstwa transportowe, co powoduje dalszy spadek liczby czynnych polis - wyjaśnia Monika Piotrowska, dyrektor departamentu ubezpieczeń transportowych TU Gerling Polska.
Okazuje się, że ostra konkurencja pomiędzy przewoźnikami powoduje, że starają się one minimalizować koszty, w tym ochrony ubezpieczeniowej. Zakup polisy cargo zwiększa cenę usługi. - Klienci korzystający z usług profesjonalnych przewoźników wymagają od nich zabezpieczenia w postaci ubezpieczenia OC przewoźnika. Tym samym celowo rezygnują z ubezpieczenia mienia w transporcie, licząc na obniżenie kosztów. Według nich, cargo to zbędna, bo podwójna ochrona ubezpieczeniowa - przyznaje Tomasz Fill, rzecznik prasowy PZU.
Poprawa rachunku