Reklama

Towarzystwa nie chcą zarabiać

Od ponad roku rośnie rola eksportu w wymianie handlowej Polski z zagranicą. Mimo to w segmencie ubezpieczeń transportowych panuje zupełny regres. Dlaczego? Zdaniem przedstawicieli towarzystw, część firm przewozowych nie ubezpiecza ładunków, bo chce za wszelką cenę obniżyć koszty działalności.

Publikacja: 21.01.2004 08:28

Ubezpieczenia cargo gwarantują rekompensatę finansową w razie zniszczenia lub kradzieży ładunku będącego w transporcie. Z danych Urzędu Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych wynika, że liczba czynnych polis ubezpieczenia mienia w transporcie (cargo) zmniejszyła w ubiegłym roku o blisko połowę. Spadek odnotowano głównie w segmencie korporacyjnym. Tylko do końca września ub.r. przedsiębiorcy wykupili o 28,6 tys. polis mniej niż w tym samym okresie poprzedniego roku?

Przyczyny regresu

Zdaniem przedstawicieli towarzystw, spadek liczby polis cargo może wynikać ze zmian na rynku usług spedycyjnych. - Przedsiębiorcy dążąc do ograniczenia kosztów, zlecają transport swoich towarów zewnętrznym firmom. Dodatkowo rynek tych usług zaczynają opanowywać duże zagraniczne przedsiębiorstwa transportowe, co powoduje dalszy spadek liczby czynnych polis - wyjaśnia Monika Piotrowska, dyrektor departamentu ubezpieczeń transportowych TU Gerling Polska.

Okazuje się, że ostra konkurencja pomiędzy przewoźnikami powoduje, że starają się one minimalizować koszty, w tym ochrony ubezpieczeniowej. Zakup polisy cargo zwiększa cenę usługi. - Klienci korzystający z usług profesjonalnych przewoźników wymagają od nich zabezpieczenia w postaci ubezpieczenia OC przewoźnika. Tym samym celowo rezygnują z ubezpieczenia mienia w transporcie, licząc na obniżenie kosztów. Według nich, cargo to zbędna, bo podwójna ochrona ubezpieczeniowa - przyznaje Tomasz Fill, rzecznik prasowy PZU.

Poprawa rachunku

Reklama
Reklama

Z danych nadzoru wynika, że spadkowi liczby polis cargo towarzyszyła 73-proc. podwyżka składek za oferowaną ochronę. Zdaniem M. Piotrowskiej, może mieć to związek ze wzrostem wartości przewożonego majątku (elektronika, telefony komórkowe), wydłużenia tras. Jednak podwyżki dotyczyły głównie klientów indywidualnych (zapewne jednoosobowych firm). Średnia stawka dla nich wzrosła ponadpięciokrotnie, do 4,3 tys. zł, podczas gdy przedsiębiorcy płacili blisko 80% więcej (2,4 tys. zł).

Zaporowe ceny mają prawdopodobnie związek ze wzrostem liczby prób wyłudzeń, jaka przetoczyła się przez rynek w czasach spowolnienia gospodarczego. Skutek jest taki, że część małych firm transportowych rezygnuje z polis cargo. Towarzystwa jednak przestały tracić na tych ubezpieczeniach.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama