W grudniu produkcja była o 13,9% większa niż przed rokiem. Ekonomiści oczekiwali takiego wyniku. Podkreślali jednak, że wysoki wzrost będzie efektem większej liczby dni roboczych. Zostali jednak mile zaskoczeni: dynamika po uwzględnieniu czynników sezonowych też była dwucyfrowa i wyniosła 11,6%. GUS podał też dane miesięczne: w stosunku do listopada produkcja wzrosła o 1,8%.

- W pierwszym półroczu ub.r. wielu analityków wyrażało obawy, że eksport przestanie być siłą napędową przemysłu i całej gospodarki - mówi Marek Zuber, główny ekonomista TMS. - Te obawy się nie potwierdziły - dodaje. Produkcja rośnie najszybciej w tych branżach, które dużą część swoich produktów sprzedają za granicą. Eksporterzy nadal odnoszą korzyści z osłabienia złotego względem euro.

W grudniu wzrost produkcji rok do roku miał miejsce w 23 spośród 29 działów przemysłu monitorowanych przez GUS. W listopadzie dodatnią dynamikę odnotowało 20 działów. Najszybciej rośnie produkcja pojazdów mechanicznych: w grudniu była o 49,1% większa niż przed rokiem.

Zdaniem M. Zubera, dobre wyniki grudniowej produkcji potwierdzają, że wzrost gospodarczy w 2003 r. wyniósł 3,6-3,7%. Ekonomista zauważa też, że zmienia się struktura PKB. - Eksport pozostaje siłą napędową gospodarki. Ale stopniowo zaczyna się zwiększać rola inwestycji i popytu wewnętrznego - twierdzi M. Zuber. Podobne prognozy wzrostu PKB w 2003 r. ma Jacek Wiśniewski, szef działu prognoz i analiz banku Pekao. - Pozytywne tendencje notowane w gospodarce pod koniec ub.r. powinny być kontynuowane - mówi ekonomista. - Pozwoli to na osiągnięcie w pierwszym kwartale 2004 r. wzrostu gospodarczego na poziomie 4,4% - dodaje.

Ożywienie gospodarcze wciąż omija budownictwo. Spadek produkcji w tym sektorze ulega wprawdzie stopniowemu wyhamowaniu, ale to wciąż za mało, aby można było powiedzieć, że kryzys minął. W grudniu produkcja budowlana była o 0,5% mniejsza niż przed rokiem (po spadku o 5% w listopadzie), a po wyeliminowaniu czynników sezonowych spadła o 2,2%.