Reklama

Cięcia jeszcze w tym roku

Pod koniec tego tygodnia i na początku przyszłego kierownictwo SLD oraz rząd podejmą ostateczne decyzje w sprawie planu oszczędnościowego wicepremiera Jerzego Hausnera. On sam jest przekonany, że jego pomysły uzyskają poparcie i zapowiada oszczędności w tegorocznym budżecie. Konieczne będą cięcia w wysokości 1,9 mld zł.

Publikacja: 21.01.2004 08:29

Polityków koalicji czeka pracowity weekend. W sobotę mają się zebrać rady krajowe obu partii tworzących rząd - SLD i Unii Pracy. Temat obrad w obu przypadkach ma być ten sam - plan oszczędnościowy wicepremiera Jerzego Hausnera. Obie partie będą się zastanawiać, czy go poprzeć.

Politycy SLD boją się dalszej utraty poparcia politycznego w razie, gdyby zaakceptowali plan cięć. Jednak zapewne przyjmą go, ponieważ w razie odrzucenia możliwa będzie rezygnacja rządu Leszka Millera. O takiej możliwości mówił wcześniej premier. Także Jerzy Hausner zapowiadał dymisję, gdyby plan został odrzucony lub zmieniony w taki sposób, że nie przyniósłby zaplanowanych redukcji wydatków i deficytu. Z kolei Unia Pracy wolałaby inne rozwiązania - zamiast cięć, przedstawiciele tego ugrupowania woleliby podwyżki podatków. Na przykład - dla najlepiej zarabiających. Jednak poparcie SLD zapewne przekona mniejszego koalicjanta do akceptacji reform.

Sam Jerzy Hausner uważa, że poparcie dla reform uzyska.

- Mam przekonanie, że Rada Krajowa SLD moje propozycje przyjmie - powiedział wczoraj po posiedzeniu rządu. - Myślę też, że Rada Ministrów zechce je zaakceptować po dyskusji.

Wczoraj zapowiedział poszukiwanie dalszych oszczędności w tegorocznym budżecie. Wcześniej planował cięcia w wysokości 2,1 mld zł, jednak oszczędności te bardzo stopniały. Tylko opóźnienie zmiany sposobu waloryzacji rent i emerytur będzie kosztować budżet w tym roku 1,3 mld zł. W trakcie prac nad planem w gronach ekspertów i w parlamencie oszczędności zostały jeszcze bardziej okrojone. - Z planowanych oszczędności zostało 200 mln zł - powiedział. - Będziemy poszukiwać nowych źródeł cięć - dodał.

Reklama
Reklama

O tym, że będzie szukał nowych źródeł oszczędności, mówił już wcześniej, tuż po decyzji o rezygnacji w tym roku ze zmiany sposobu waloryzacji rent i emerytur. Nadal jednak nie wiadomo, na czym chce on oszczędzać. Jego zdaniem mimo dotychczasowych zmian w programie cięć, łączne oszczędności powinny wynieść 32 mld zł w ciągu najbliższych kilku lat, a więc mniej więcej tyle, ile planował początkowo.

Oszczędności są możliwe

Zdaniem Haliny Wasilewskiej-Trenkner, wiceminister finansów, wybranej do Rady Polityki Pieniężnej, w tegorocznym budżecie można zaoszczędzić ok. 1 mld zł, pod warunkiem kontrolowania inflacji i zachowania dyscypliny budżetowej. W ubiegłym tygodniu Sejm ograniczył deficyt budżetowy na br. zaledwie o 200 mln zł, do 45,3 mld zł.

Rządowi już raz udało się dokonać znaczących oszczędności w ramach roku budżetowego. W 2003 r. deficyt był o ok. 2 mld zł mniejszy od zaplanowanego w ustawie budżetowej i wyniósł 37 mld zł, czyli 95,5% rocznego planu. Dochody budżetu państwa wyniosły wówczas 152,18 mld zł. Było to mniej o 3,5 mld zł od zaplanowanych w ustawie budżetowej. Rząd dokonał jednak jeszcze głębszych cięć w wydatkach. W rezultacie wyniosły 189,17 mld zł, czyli o 5,3 mld zł mniej zakładał plan.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama