Cena ropy naftowej wzrosła wczoraj rano prawie o 1,5% na wieść o wybuchu w rafinerii w algierskim porcie Sakikda. Do eksplozji doszło w poniedziałek wieczorem na wydziale skraplania gazu ziemnego. Kompletnie zostały zniszczone trzy z sześciu instalacji. W katastrofie zginęły 24 osoby, a 74 są ranne. Unieruchomiono całą rafinerię i drugi co do wielkości algierski port eksportujący ropę naftową. Przy tak niskich jak obecnie zapasach ropy w USA wszelkie zakłócenia dostaw powodują znaczne wahania cen. Nie wiadomo, kiedy wznowi działalność port Sakikda. Algierskie władze poinformowały o skierowaniu eksportowanej stamtąd ropy i gazu do innych terminali, których Algieria ma siedem na wybrzeżu Morza Śródziemnego. Algieria w trzech pierwszych kwartałach ub.r. wyeksportowała do Stanów Zjednoczonych 37 mld stóp sześciennych gazu i była trzecim największym dostawcą tego surowca na amerykański rynek po Trynidadzie i Nigerii. Jeśli algierskiego gazu będzie mniej, to niektóre amerykańskie elektrownie i ciepłownie przestawią się na olej opałowy, co jeszcze bardziej naruszy zapasy ropy naftowej, najniższe od 1975 r.

Na Międzynarodowej Giełdzie Paliwowej w Londynie baryłka ropy gatunku Brent z dostawą w marcu zdrożała do 30,93 USD, z 30,57 USD na poniedziałkowym zamknięciu.

Kontrakty terminowe na złoto zdrożały wczoraj po raz pierwszy od sześciu dni. Przyczyną był znaczny wzrost kursu euro wobec dolara. Wspólna waluta ponownie umocniła się po spotkaniu ministrów finansów strefy euro, które zakończyło się bez żadnych decyzji w kwestii powstrzymania wzrostu jej kursu. Ministrowie ograniczyli się jedynie do podkreślenia znaczenia stabilności kursów walutowych. Uczestnicy rynku odebrali takie stanowisko jako przyzwolenie na dalszy wzrost euro, przynajmniej do 1,30 USD. W rezultacie euro zdrożało wczoraj o 1,2%, do 1,2520 USD. Cena uncji złota z natychmiastową dostawą wzrosła w Londynie o 0,5%, do 409,25 USD.

Ceny niklu wzrosły wczoraj po największym od lipca 1991 r. jednodniowym spadku zapasów tego metalu. Rezerwy spadły aż o 17%, do 15978 ton. Przyczyną tak gwałtownego opróżniania magazynów była groźba strajku w kanadyjskich kopalniach należących do spółki Falconbridge Ltd. Do przyszłego tygodnia odłożono natomiast podjęcie decyzji o rozpoczęciu strajku w największej kanadyjskiej kopalni miedzi i cena tego surowca wczoraj nie zmieniła się. Na Londyńskiej Giełdzie Metali cena miedzi z dostawą za trzy miesiące wynosiła 2422 USD zatonę.