Giełdowa firma ma pakiet własnych akcji, który został w wyniku połączenia Polnordu z Energobudową. - Chcemy sprzedać je jak najszybciej. Są zainteresowane nimi instytucje finansowe - mówi Andrzej Ubertowski, prezes zarządu firmy budowlanej. Najprawdopodobniej nie kupi ich jeden inwestor, tylko kilku. Przy obecnym kursie giełdowym (12,80 zł) spółka pozyska niespełna 7 mln zł.

- Myślimy także o nowej emisji akcji, choć raczej nie zdążymy jej przeprowadzić w tym roku - twierdzi prezes Polnordu-Energobudowy. Nie chciał jednak podać żadnych szczegółów. - Jest na to za wcześnie - dodaje. Nowe walory także najprawdopodobniej zostaną skierowane do inwestorów finansowych. - Nie potrzebujemy partnera strategicznego - mówi A. Ubertowski. Głównym akcjonariuszem spółki jest kontrolowany przez Ryszarda Krauzego Prokom Investments (21,35% kapitału i głosów) oraz Nihonswi AG (kojarzone także z R. Krauze).

Ten rok zarząd Polnordu-Elektrobudowy chce przeznaczyć na przeprowadzenie reorganizacji i restrukturyzacji po fuzji. - W związku z tym należy się liczyć z pogorszeniem zyskowności. Myślę, że rok 2005 zaczniemy już w optymalnej strukturze i wtedy będzie można liczyć na lepszy wynik - tłumaczy prezes Ubertowski. Nie powinny spaść natomiast przychody. W 2003 r. Polnord i Energobudowa osiągnęły ze sprzedaży łącznie około 500 mln zł. - W tym roku chcielibyśmy poprawić ten wynik - dodaje szef giełdowej spółki.