Mimo że największa część przemówienia poświęcona była obronie wojny w Iraku i kontynuacji walki z terroryzmem, Bush nie ukrywał satysfakcji z ostatnich osiągnięc gospodarki USA, przypominając o wzroście PKB o 8,2% w trzecim kwartale ub.r.
Prezydent obiecał zmniejszenie federalnych wydatków budżetowych o 4%, ale jednocześnie zgłosił kilka projektów uruchomienia nowych programów rządowych i wezwał Kongres do nadania ubiegłorocznym cięciom podatkowym permanentnego charakteru. "Amerykanie robią lepszy pożytek z tych pieniędzy niż rząd i mieliście rację, że zwróciliście im pieniądze" - mówił do połączonych izb Kongresu prezydent, przypominając o obniżkach podatków z lat 2001-2003. Zaproponował także kolejne ulgi dla osób odkładających pieniądze na pokrycie wydatków medycznych. Krytycy komentując propozycje podatkowe Busha, zwracali uwagę, że może mieć on kłopot z dotrzymaniem obietnicy zmniejszenia deficytu.
Bush wrócił do starej propozycji prywatyzacji części programu emerytalnego Social Security. Ma on umożliwić młodszym Amerykanom odkładanie części składek na ubezpieczenie społeczne na indywidualnych kontach.
Prezydent wielokrotnie wracał do problemu tworzenia nowych miejsc pracy. Problem ten może stać się jednym z głównych motywów tegorocznej kampanii wyborczej. Ogłoszony przez Busha program Jobs for the 21st Century przewiduje zwiększenie puli na stypendia dla najlepszych studentów, utworzenie funduszy, które wiązałyby pracodawców z college?ami przygotowującymi pracowników w najbardziej poszukiwanych zawodach oraz subwencje na przekwalifikowanie pracowników.
Prezydent powtórzył także propozycję imigracyjną budzącą w USA wiele kontrowersji - wprowadzenia nowej kategorii tymczasowych wiz pracowniczych, z których mogliby skorzystać nielegalni imigranci. "Skorzysta na tym cała gospodarka" - zapewniał prezydent.