Reklama

Kursy większości spółek rosną

Ponad 200% wzrósł w ostatnich 12 miesiącach indeks Przemysł Elektromaszynowy. Ma na to wpływ splot kilku czynników: lepsze wyniki finansowe spółek, moda na inwestowanie w małe firmy i euforyczna reakcja inwestorów na informacje o kontraktach podpisywanych przez przedsiębiorstwa, głównie w sektorze energetycznym.

Publikacja: 22.01.2004 08:50

Spółki elektromaszynowe dobrze nadają się na bohaterów "hossy mikrusów": średnia wartość rynkowa firmy z tej branży to 65 mln zł. Dla całego rynku średnia ta wynosi (nie licząc Banku Austria) prawie 790 mln zł. Kapitalizacja największej w branży Amiki to tylko 284 mln zł. 10 z 17 spółek elektromaszynowych wchodzi w skład WIRR. To najliczniej reprezentowana branża w indeksie, który na każdej praktycznie sesji poprawia 52-tygodniowe maksimum. Największy wpływ na wartość wskaźnika ma Relpol.

Już zmiana indeksu branżowego Przemysł Elektromaszynowy (PE) w ostatnich 12 miesiącach sugeruje, że jego sytuacjach techniczna jest dobra. Rzeczywiście - od miesiąca każda praktycznie sesja przynosi historyczne maksimum tego wskaźnika. W pierwszej fazie hossy, która w tej branży rozpoczęła się już w październiku 2002 roku, indeks zyskał 172%. Po trwającej dwa miesiące korekcie notowania ponownie rosną. Od 26 listopada zeszłego roku wskaźnik PE wzrósł o 50%. Sygnałów odwrócenia trendu na razie nie ma.

Notowania ponad połowy spółek w ostatnim roku wzrosły ponad 100%. Branża, pod względem charakterystyki trendów, w których znajdują się spółki, jest różnorodna. Możemy znaleźć zarówno papiery w stabilnych trendach (np. Relpol, którego notowania rosły regularnie przez cały 2003 rok), jak i gwałtowne "wystrzały" groszowych spółek (np. Tonsil).

Kontrakty

podwyższają notowania

Reklama
Reklama

Jednym z elementów decydujących o wzroście kursów są informacje o podpisywaniu kolejnych kontraktów przez spółki elektromaszynowe. Świadczące usługi w energetyce Rafako na początku roku zdobyło kontrakt w Elektrowni Bełchatów na 300 mln zł. Działający w tej samej branży Remak liczy na podpisanie umowy na Węgrzech, opiewającej na 30-50 mln zł. Otwarte pozostaje też pytanie, czy firmy są dobrze przygotowane do realizacji zwiększonych zamówień. Spoglądając w raporty kwartalne Rafako i Remaku, zawierające dane na koniec września zeszłego roku, można zauważyć, że wartość majątku trwałego obydwu spółek nieznacznie obniżyła się w porównaniu z 2002 rokiem. W przypadku Rafako amortyzacja w ciągu trzech kwartałów wyniosła 7,5 mln zł, gdy na majątek produkcyjny wydano tylko 6 mln zł. Również w przypadku Remaku amortyzacja (2,1 mln zł) przewyższyła inwestycje (1,8 mln zł).

O kolejnych umowach, podpisywanych głównie za granicą, informuje także Kopex. W przypadku tej spółki trudno jest jednak dostrzec w ostatnich latach dodatnią korelację między przychodami netto ze sprzedaży i zyskiem. Na przykład, w ostatnim kwartale 2002 roku firma zarobiła 2,6 mln zł, przy przychodach netto ze sprzedaży na poziomie 104,5 mln zł (rentowność sprzedaży 2,5%), kwartał później niemal wyciągnęła na czysto tyle samo (2,1 mln zł), mimo że przychody wyniosły tylko 40 mln zł. W tym wypadku ROS przekroczył 5%.

Wyższa rentowność sprzedaży

Zanim do spółek zaczną płynąć pieniądze z nowych kontraktów, warto rzucić okiem na zeszłoroczne dokonania firm elektromaszynowych. A te są dość zróżnicowane. Przychody netto ze sprzedaży całej branży zwiększyły się o 6,8%. Największego postępu, w porównaniu z trzecim kwartałem 2002 roku, dokonał Zrew (+71%), Manometry (+68%), Kopex (36%), Wafapomp (33%) i Relpol (31%). Dla wymienio nych spółek, z wyjątkiem Kopeksu, a także dla Amiki i Hydrotoru, osiągnięte w III kwartale 2003 roku przychody były najwyższe w historii. Największy regres w tej pozycji rachunku zysków i strat zanotował Tonsil (-42%). Ponad 20% niższe niż rok wcześniej były przychody netto ze sprzedaży ZEG-u, Remaku i Rafako.

Spółkom elektromaszynowym udało się zwiększyć rentowność sprzedaży, która w trzecim kwartale 2003 roku wyniosła 3,1%. To prawie 50% więcej niż rok wcześniej. Dla czterech - Apatora, Kopeksu, Polnej i Wafapompu - wartość wskaźnika ROS przekroczyła 10%. Jednak nawet dla notującego w ostatnich dwóch latach regularne zyski Apatora, jest to wartość wyjątkowa. Wprawdzie ROS Wafapompu przekroczył granicę 10% drugi kwartał z rzędu, ale średnia z ostaPolnej udało się przerwać serię sześciu kolejnych kwartałów zakończonych stratą.

Największy udział w 25 mln zysku, który wypracowała branża, miała Amica. Po trzech kolejnych kwartałach zakończonych stratą, 9,7 mln zł zysku stanowi próbę nawiązania do lat 1999-2000, kiedy firma regularnie zarabiała ponad 10 mln zł. Rekordowe jest także ponad 3 mln zł, które zarobił Apator. Dzięki nadzwyczajnemu zyskowi (firma otrzyma 5,6 mln zł odszkodowania) w ostatnim kwartale spółce uda się zrealizować prognozę na 2003 rok, która zakłada 10 mln zł zysku netto.

Reklama
Reklama

Więcej niż 5 mln zł nie udało się wcześniej zarobić także Kopeksowi. Większa część tego osiągnięcia była efektem przychodów finansowych, a nie podstawowej działalności firmy. Najwyższy zysk w historii osiągnął także Wafapomp. Drugi kwartał z rzędu solidny wynik pokazał NKT Cables, co może być sygnałem wychodzenia firmy z kryzysu, który objawił się stratą za 2002 roku w wysokości 16,8 mln zł. Fatalną passę kontynuuje Tonsil, który ósmy kolejny kwartał zakończył stratą. Ujemne kapitały własne spółki sięgają 50 mln zł, co nie przeszkadza rosnąć notowaniom akcji.

Krótki przegląd branżowy

Amica - spółka, która przespała większą część hossy średniaków, teraz odrabia straty - po raz pierwszy od stycznia zeszłego roku akcje wyceniane są powyżej 30 zł;

Apator - od kiedy w zeszłym roku firma przeprowadziła emisję po 1,1 zł, kurs akcji nie może wrócić do trendu wzrostowego;

Fasing - jedna ze spółek, która w pełni skorzystała ze zwiększonego zainteresowania mniejszymi firmami - kurs akcji osiągnął w tym tygodniu najwyższy poziom w historii, znacznie zwiększyły się także obroty;

Hydrotor - po korekcie, która w drugiej połowie zeszłego roku zabrała dużą część letniej zwyżki, wykres kursu wraca do trendu wzrostowego;

Reklama
Reklama

Kopex - jeden z nielicznych beneficjentów "hossy średniaków", którego akcje kontynuują trend wzrostowy;

NKT Cables - w pierwszej fazie hossy, latem zeszłego roku, kurs akcji wzrósł ponad 270% - teraz zyskał 70% w niecałe trzy tygodnie i jest najwyższy od ponad 3,5 roku;

Polna - hossa "dotknęła" także tę firmę, ale zwyżce notowań z 3 do 5 zł w ciągu pięciu sesji towarzyszył minimalny wolumen;

Ponar Wadowice - kurs akcji wykonał kilka skoków w górę w drugiej połowie zeszłego roku, ale od trzech miesięcy tkwi w trendzie bocznym;

Rafako - wybicie powyżej 9 zł sprawiło, że trend długoterminowy zmienił się na wzrostowy;

Reklama
Reklama

Remak - po trwającej od końca sierpnia korekcie, wykres kursu jest coraz bliżej powrotu do długoterminowego trendu wzrostowego - brakuje jeszcze tylko przebicia szczytu na 9 zł;

Tonsil - zaangażowanie się Agencji Rozwoju Przemysłu w restrukturyzację spółki sprawiło, że notowania akcji poszybowały do 65 groszy, najwyższego poziomu od listopada 2001 roku;

Wafapomp, Manometry - rzadko dochodzi do transakcji;

ZEG - przy śladowej płynności akcji, kurs regularnie rośnie;

ZPUE - od kiedy na początku września zeszłego roku na poziomie 26 zł ukształtował się szczyt przy wysokim wolumenie, zwyżka straciła tempo;

Reklama
Reklama

Zrew - kurs papierów jednego z prekursorów hossy mikrusów (notowania rosły najszybciej w drugiej połowie 2002 roku) od września zeszłego roku znajduje się w trendzie spadkowym.

Apator - czy to się opłacało?

Kurs akcji toruńskiej firmy wzrósł w zeszłym roku o 86%. To dużo, choć na tle osiągnięć innych średnich spółek, nie jest to szczególne osiągnięcie. W tabeli prezentującej roczną zmianę kursów Apator znalazł się poza pierwszą pięćdziesiątką. W 2002 roku z 95-proc. zwyżką notowań uplasował się na trzecim miejscu, w gronie spółek, których obroty akcjami były przyzwoite.

Jednak zmiana kursu, policzona jako różnica między notowaniami z końca 2002 i 2003 roku, jest znacznie niższa, niż zeszłoroczna stopa zwrotu z inwestycji w papiery Apatora. Na przełomie sierpnia i września spółka przeprowadziła emisję akcji z prawem poboru. Za nowe papiery trzeba było zapłacić tylko 1,1 zł, gdy kurs giełdowy przekraczał 50 zł. Gdyby uwzględnić korzyści osiągnięte z tego tytułu, roczna stopa zwrotu sięgnęła 170%. Taka zmiana kursu uplasowałaby Apator w trzeciej dziesiątce rocznej stopy zwrotu.

Toruńska firma zdecydowała się na emisję walorów zamiast wypłaty dywidendy w wysokości 1,5 zł. Trudno powiedzieć, jak przebiegałyby notowania, gdyby spółka zdecydowała się na ten sposób wynagrodzenia akcjonariuszy. Zakładając, że na koniec roku kurs akcji wyniósłby 57 zł, czyli tyle, ile przed ustaleniem prawa poboru do nowej emisji, stopa zwrotu za 2003 rok wyniosłaby 140-150%, w zależności od tego, o ile obniżyłyby się notowania w dniu ustalania prawa do dywidendy. Emisja akcji przyniosła akcjonariuszom większe korzyści.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama