Bank inwestycyjny Merrill Lynch zarobił 1,2 mld USD (czyli 1,23 USD w przeliczeniu na jedną akcję), ponaddwukrotnie więcej w porównaniu z ostatnimi trzema miesiącami 2002 r. Takiej dynamiki wzrostu zysku firma nie notowała od czterech lat. Przychody netto zwiększyły się o 17%, do 4,9 mld USD.

Giełdowa hossa sprawiła, że Merrill odczuł poprawę we wszystkich segmentach działalności - w szczególności w bankowości inwestycyjnej, handlu, usługach brokerskich i usługach z zakresu zarządzania aktywami. W najbliższym czasie dyrektor generalny Stanley O?Neal liczy na zwiększenie zarobku w dwóch ostatnich segmentach, tak by ich udział w całkowitych zyskach firmy zwiększył się z 33% do 50%. Merrill po raz pierwszy od 2000 r., kiedy uruchomił program oszczędnościowy, polegający na redukcji zatrudnienia, przyjął trzystu nowych pracowników. Według danych Bloomberga w minionym kwartale Merrill zorganizował 70% więcej emisji akcji na rynku globalnym i 68% więcej emisji obligacji w USA niż przed rokiem.

Większe profity z organizowania sprzedaży papierów dłużnych, ale również redukcja tzw. złych długów, pozwoliły poprawić wyniki finansowe JP Morganowi. Drugi pod względem aktywów amerykański bank w ostatnich trzech miesiącach zarobił netto 1,86 mld USD, co w ujęciu na akcję daje 89 centów. Przed rokiem JP Morgan notował stratę. Z bankowości inwestycyjnej w minionym kwartale firma osiągnęła 860 mln USD zysku, ponad dwa razy tyle, ile rok temu. Przychody banku wyniosły 7,93 mld USD i były o 21% wyższe niż w IV kw. 2002 r.