Ubiegły rok przyniósł zmianę trendu na dwóch, najważniejszych dla funduszy emerytalnych, rynkach - akcji i obligacji.
- Po trzech latach bessy rynki zaczęły dyskontować ożywienie gospodarcze i przyszedł czas na zwiększenie udziału akcji w portfelach - powiedział Jarosław Jamka, wiceprezes ING Nationale-Nederlanden. - Także na rynku obligacji doszło do zmiany. O ile praktycznie od początku istnienia funduszy emerytalnych, i inflacja, i rentowność obligacji spadały, od połowy ubiegłego roku sytuacja się zmieniła. Inflacja powoli rośnie. W górę poszła także rentowność obligacji.
W tym roku można się spodziewać kontynuacji obu trendów. Oznacza to, że na akcjach w całym roku będzie można zarobić więcej niż na obligacjach, jednak nie tak dużo jak w 2003 r.
- Spodziewamy się stopy zwrotu, liczonej wzrostem indeksu WIG20, na poziomie 10% - powiedział J. Jamka. - Oznacza to, że po dobrym styczniu jest jeszcze szansa na ok. 5% zysku.
Zdaniem szefów PTE ING NN, lepiej od rynku będą zachowywać się spółki, których zyski uzależnione są od cyklu gospodarczego, zwłaszcza te należące do grona małych i średnich. Dobrze nadal będą sobie radzić eksporterzy, którzy będą korzystać z ożywienia gospodarczego na świecie. Nieco gorzej będzie wyglądać sytuacja banków.