Już trzeciego stycznia ogłoszono rezygnację ze stanowiska dyrektora sprzedaży sieci supermarketów W. H. Smith - Beverly Hodson. Kilka dni później z firmy odeszło troje kolejnych członków zarządu.
Wszystkiemu
winne święta...
- Gdyby sklepy W. H. Smith nie istniały - nikt by ich nie wymyślił - tak o supermarketach firmy wypowiedział się jeden z przedstawicieli konkurencji. - Ich sklepy są nijakie i po prostu nieciekawe dla konsumenta - dodał. Nie obyło się również bez kilku oczywistych wpadek w okresie przedświątecznym: produkty były źle dobrane, pracownicy niedoinformowani, a promocje nie przyciągały klientów. Grudniowe wyniki sprzedaży mówiły same za siebie: ośmioprocentowy, w porównaniu z 2002 rokiem, spadek popytu na kartki i upominki świąteczne, o dwa procent mniejsze zainteresowanie książkami.
O 3,3% niższe niż rok wcześniej były przedświąteczne wyniki sprzedaży odzieży w sklepach Marks & Spencer. Utratą pracy przypłacił to odpowiedzialny za sprzedaż odzieży David Norgrove.