Miedź ponownie zdrożała wczoraj na londyńskiej giełdzie i jej cena po raz pierwszy od ponad sześciu lat przekroczyła poziom 2450 USD za tonę. O zwiększeniu popytu, i to mimo nieobecności Chińczyków świętujących Księżycowy Nowy Rok, zdecydował opublikowany w środę wieczorem raport o wzroście liczby rozpoczętych budów w Stanach Zjednoczonych. Co ważniejsze, w grudniu rozpoczęto budować w USA więcej domów mieszkalnych, niż oczekiwali tego analitycy i najwięcej od lutego 1984 r. Wzrosła też liczba wydanych pozwoleń na budowę - o 3,3%, do 1,924 mln - podczas gdy analitycy spodziewali się w grudniu zwiększenia liczby nowych pozwoleń do 1,875 mln. Branża budowlana zużywa 40% ogólnej produkcji miedzi na świecie. Tendencję wzrostową na rynku tego metalu potwierdził też w najnowszych prognozach czołowy amerykański bank inwestycyjny Goldman Sachs. Spodziewa się on dalszego zwiększania nadwyżki popytu nad podażą, między innymi w wyniku zmniejszenia produkcji w indonezyjskiej kopalni Grasberg. Średnia cena miedzi w br. ma być wyższa niż wcześniej prognozowano o 3,7% i wyniesie 2447 USD. Na przyszły rok Goldman Sachs podniósł prognozę średniej ceny o 3,6%, do 2557 USD. W ub.r. średnia cena miedzi wyniosła 1785 USD. Wczoraj po południu na Londyńskiej Giełdzie Metali za tonę miedzi z dostawą za trzy miesiące płacono 2454 USD, wobec 2448 na środowym zamknięciu.

Złoto taniało wczoraj drugi dzień z rzędu w wyniku obaw, że fundusze hedgingowe mogą przystąpić do redukowania swoich pozycji, które są obecnie największe od 10 lat. Fundusze miałyby w ten sposób zareagować na zapowiedzi wyprzedaży złota przez europejskie banki centralne. Cena uncji złota z dostawą w lutym spadła na nowojorskim rynku Comex o 2 USD, do 409,2 USD.

Ropa naftowa staniała, po opublikowaniu raportu Departamentu Energetyki o wzroście zapasów tego surowca w USA z poziomu najniższego od 28 lat. Rezerwy te w tygodniu zakończonym 16 stycznia zwiększyły się o 1,2 mln baryłek, czyli o 0,5%, do 265,2 mln baryłek. Analitycy ankietowani przez agencję Bloomberga spodziewali się wprawdzie wzrostu zapasów, ale średnia ich prognoz wyniosła 315 tys. baryłek. Na Międzynarodowej Giełdzie Paliwowej w Londynie baryłka ropy gatunku Brent z dostawą w marcu staniała po południu do 30,40 USD, z 30,86 USD na środowym zamknięciu.