Reklama

Ubezpieczyciele przejmują lokaty

1 mld zł oszczędności Polaków w ub.r. przejęły od banków krajowe zakłady ubezpieczeń na życie - wynika z wyliczeń PARKIETU. To efekt ucieczki przed podatkiem Belki, a także wyższych zysków, jakie dają polisy inwestycyjne.

Publikacja: 24.01.2004 08:25

W 2003 r. w segmencie ubezpieczeń na życie mieliśmy do czynienia ze skokowym wzrostem przychodów z indywidualnych polis na życie i dożycie (kapitałowych) oraz z funduszem inwestycyjnym. Dotyczy to głównie produktów ze składką jednorazową (całą składkę wpłaca się za jednym razem). Z danych Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych wynika, że na koniec września ub.r. przypis składki z tego rodzaju polis wzrósł o 622 mln zł. Można więc szacować, że jeśli dynamika się utrzyma, to w całym 2003 roku ubezpieczyciele zbiorą dodatkowo 0,8-1 mld zł.

Inwestycyjna alternatywa

Według nadzoru, przychody z ubezpieczeń na życie z funduszem inwestycyjnym o składce jednorazowej wzrosły po trzech kwartałach ub.r. o 239 mln zł (152%) w porównaniu z analogicznym okresem rok wcześniej. Ten swoisty renesans ubezpieczyciele zawdzięczają produktom z minimalną częścią ochronną, w których większość składki jest inwestowana nierzadko w kilka funduszy. Liderem w tym segmencie jest Nationwide TUnŻ, którego przypis po trzech kwartałach wyniósł blisko 95 mln zł. - To naturalne zjawisko. Klienci przenoszą środki z lokat do funduszy inwestycyjnych, gdyż te z reguły oferują dużo większe stopy zwrotu. Szacujemy, że w ciągu dziesięciu lat transfer wyniesie około 100 mld zł. Naszym celem jest przejęcie 1-2% tych aktywów, czyli 1-2 mld zł - powiedział nam Michał Biedzki, prezes Nationwide TunŻ. Według niego, w ub.r. firma zebrała 193 mln zł. W tym planuje przychody na poziomie 240-300 mln zł.

Dla porównania wpływy z produktów ze składką regularną (np. miesięczną) w skali całego rynku zwiększyły się o niecały 1 mln zł! Dlaczego? To ewidentny wpływ tzw. zjawiska złej sprzedaży, czyli wprowadzenia w błąd klientów co do konstrukcji tych produktów przez agentów firm ubezpieczeniowych. Efekt? Rozczarowani klienci, próbując ratować oszczędności, masowo rezygnowali z tych polis. Teraz wcale nie zamierzają wracać.

Przyszli za to inni, z dużo większymi pieniędzmi. Zmieniły się też produkty.

Reklama
Reklama

Nieopodatkowane zyski

Segmentem, który w ub.r. rósł nawet znacznie szybciej niż produkty inwestycyjne, były polisy na życie i dożycie. Z danych nadzoru wynika, że w ciągu trzech kwartałów 2003 r. składka z tych polis wzrosła o 383 mln zł (573%). Skąd takie zainteresowanie tym rodzajem ochrony?

Produkty te praktycznie niczym nie różnią się od lokat bankowych o stałym oprocentowaniu. Klient, np. po roku, dostaje kapitał powiększony o gwarantowaną premię. "Oprocentowanie" zbliżone jest do oferowanego przez banki. Ubezpieczyciele wykorzystali jednak fakt, że zyski z tych polis nie podlegają 19-proc. podatkowi od zysków kapitałowych (tzw. podatek Belki).

Liderem w tym segmencie rynku jest Warta Vita, która sprzedaje swoje produkty poprzez sieć Kredyt Banku. Znaczący wzrost przychodów z tych polis zanotował w ub.r. także Allianz Życie. Sukces firm wyraźnie zainspirował konkurentów - antypodatkowy produkt wprowadziła Nordea Życie TUnŻ, z takim zamiarem nosi się również Generali Życie.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama