Na pytanie, czy KBC nie żałuje inwestycji w Polsce, Andre Bergen odpowiedział: - Nie cofniemy tego, co się stało. Nie jestem człowiekiem, który długo zastanawia się, co można było zrobić, a czego nie zrobiono. Wolę koncentrować się na przyszłości - wyjaśnił. KBC chce poprawić efektywność spółki. Oczekuje, że będzie bardziej nastawiona na klienta. Zamierza też rozwijać bancassurance. Przewiduje bliższą niż do tej pory współpracę Kredyt Banku z Wartą, która również wchodzi w skład grupy KBC.
- Według naszych założeń, we wszystkich rynkach, na których działamy, chcemy mieć co najmniej 10-proc. udział. W Polsce na razie mamy tylko 6%. To nam nie wystarcza. Chcemy rozwijać się organicznie, jednak wcześniej czy później weźmiemy udział w konsolidacji polskiego sektora - powiedział A. Bergen. Jego zdaniem, w obliczu wzrostu gospodarczego w Polsce i oczekiwanej poprawy wyników w bankowości, procesy te nie nastąpią szybko. KBC traktuje Kredyt Bank jako inwestycję długofalową. - Spółka nie jest na sprzedaż - dodał A. Bergen.
Silne wsparcie
Wiceprezes KBC ma nadzieję, że złe wyniki finansowe nie zniechęcą klientów do korzystania z usług Kredyt Banku. - Nie zamierzamy zmieniać nazwy spółki. Rozważamy jednak zaakcentowanie jej przynależności do grupy KBC. Jesteśmy wielonarodową grupą finansową. Na każdym z rynków, na których działamy, chcemy być rozpoznawani przez klientów jako bank rodzimy - wyjaśnił A. Bergen.
Zapewnił, że klienci nie powinni się obawiać o swoje oszczędności. - KBC stoi za Kredyt Bankiem bez względu na wyniki. Jesteśmy silną instytucją finansową. W zeszłym roku dokonaliśmy podwyższenia kapitału polskiej spółki - przypomniał.
Jesienią 2003 r. inwestor objął akcje Kredyt Banku o wartości 660 mln zł. W tym roku weźmie udział w kolejnej emisji o wartości ponad 600 mln zł. W ten sposób jego udział w akcjonariacie wzrośnie do 85,5%, z obecnych 81,4%.