Marek Dyduch, sekretarz generalny SLD, uważa, że na obecnym etapie koalicja z klubem R. Jagielińskiego jest niemożliwa. SLD argumentuje swoje stanowisko wydarzeniami z ubiegłego tygodnia, kiedy to polityk ten
zerwał koalicję parlamentarną z SLD-UP, a posłowie jego nowego klubu głosowali przeciwko popieranym przez rząd poprawkom do budżetu. Natomiast Ryszard Kalisz, wiceprzewodniczący SLD, oświadczył wręcz, że w ogóle nie powinno się prowadzić rozmów z FKP. -W polityce ważne są też zasady i to, w jaki sposób się postępuje. Nie można rozmawiać z każdym - powiedział R. Kalisz. Jego zdaniem, koalicje można zawierać z ugrupowa niami, które mają jakiś program i ludzi, a "klub Jagielińskiego" tych kryteriów nie spełnia. - Mamy zarówno ludzi, jak i program. A od wczoraj nasz klub liczy 16 osób. Dołączył do nas Jan Klimek, były poseł SLD, co niewątpliwie działa na naszą korzyść - powiedział R. Jagieliński. Posłów FKP uraziła piątkowa wypowiedź K. Janika. Przewodniczący SLD po głosowaniu nad senackimi poprawkami do budżetu skomentował postawę R. Jagielińskiego słowami "na drzewo". - Nie chcę zniżać się do poziomu SLD. Sformułowania typu "na drzewo" świadczą ewidentnie, że SLD pozostało jeszcze w konarach - powiedział R. Jagieliński. Posłowie FLP zapowiadają, że publiczne wystąpienia "niektórych" przedstawicieli SLD nie wpłyną na ich stosunek do planu Hausnera. - Ciągle jesteśmy otwarci na merytoryczną dyskusję. Nasz największy sprzeciw budzą cięcia socjalne, a zwłaszcza zmiana zasad waloryzacji rent i emerytur. Natomiast poprzemy wszelkie oszczędności w sferze administracyjnej - powiedział R. Jagieliński.
Plan Hausnera zakłada redukcję wydatków budżetowych o 29 mld zł w ciągu 4 lat. Wymaga on przeprowadzenia przez Sejm wielu ustaw, a do tego konieczna jest większość parlamentarna. Tymczasem koalicja rządząca - SLD-UP - dysponuje 205 głosami (na 460).
Opozycja nie jest zainteresowana
konsultacjami