Do rywalizacji przystąpiło blisko 2600 osób. Najliczniejszą reprezentację miała Szkoła Główna Handlowa z Warszawy. Z tej uczelni swoje inwestycyjne umiejętności chciało sprawdzić blisko 800 słuchaczy. W grze studenci mogli realizować zarówno optymistyczne scenariusze (kupować akcje), jak i pesymistyczne (dokonując krótkiej sprzedaży akcji). Ta druga strategia inwestycyjna, pozwalająca odnosić korzyści podczas spadku cen akcji, nie zdała jednak egzaminu. Przez zdecydowaną większość czasu na rynku panował bowiem trend wzrostowy. Pomijając przecenę z pierwszych czterech sesji wirtualnych inwestycji, nie było większych szans, by zarobić na spadkach. Tym samym najlepszymi wynikami w grze mogą pochwalić się studenci, którzy przede wszystkim kupowali akcje. Ostatecznie ponad połowa uczestników mogła pochwalić się dodatnią stopą zwrotu. Średnia wartość ze wszystkich rachunków wyniosła 101 638 zł. Najlepszą grupą okazali się studenci I roku, którzy średnio zarobili ponad 102,1 tys. zł. Drugi, trzeci i czwarty rok osiągnął podobny wynik (ponad 101,7 tys. zł). Najgorzej natomiast wiodło się ich najstarszym kolegom. Tutaj średnia wyniosła zaledwie 100,3 tys. zł. 278 studentów osiągnęło wyższą stopę zwrotu niż w tym samym czasie dał indeks WIG20. Dalsza analiza rankingu pokazuje, że z inwestowaniem pieniędzy lepiej poradziły sobie panie. Średnia wartość ich rachunku jest o ponad 1 tys. zł wyższa od rachunku mężczyzn. Najlepsza studentka Elżbieta Malec zarobiła prawie 20%, dzięki czemu zajęła 12. miejsce.

Przeglądając historie portfeli młodych inwestorów można stwierdzić, że ze względu na horyzont inwestycyjny, realizowali oni w grze wszystkie możliwe strategie. Byli tacy studenci, którzy kupili akcje podczas pierwszych sesji wirtualnej rywalizacji i do końca gry nic już nie robili. Dzięki dobrej koniunkturze nawet nieźle na tym wyszli. Inni preferowali kilkusesyjne trendy. Nie zabrakło także typowych daytraderów. Analizując aktywność uczestników konkursu, można stwierdzić, że w parze z dobrymi wynikami nie szła wysoka liczba transakcji, a co za tym idzie wysokie prowizje. W przypadku niektórych studentów koszty transakcyjne zbliżyły się jednak nawet do 20 tys. zł. Średnia wartość portfela uczestników gry, którzy zapłacili więcej niż 10 tys. zł prowizji, wynosi mniej niż 97 tys. zł.

Na poniższych wykresach i tabelkach można prześledzić, jak radzili sobie przez te dwa miesiące studenci z finałowej dziesiątki. Wynika z nich, że żaden nie borykał się z poważnymi stratami. Największe obsunięcie kapitału na samym początku gry zanotował Piotr Łukasiński. Jego portfel na jeden dzień stopniał do 94,3 tys. zł. Począwszy od trzeciego tygodnia wszyscy finaliści konsekwentnie zwiększali wartość rachunków. Najczęściej handlowaną spółką był KGHM. Jej akcje 20 razy przechodziły przez portfele najlepszych studentów. Sporym zainteresowaniem cieszyła się także Telekomunikacja, ComputerLand i Bank BPH. Warto zwrócić uwagę na fakt, że w historii transakcji praktycznie nie ma stratnych. Jeżeli już nawet są, to minimalne.