Wejście Polski do Unii Europejskiej wymusza na naszych firmach z sektora spożywczego wprowadzenie norm jakościowych i sanitarnych zgodnych z przepisami unijnymi. Szczególnie rygorystyczne przepisy dotyczą branży mięsnej. Na świeczniku jest też przemysł mleczarski.
Mięso i mleko na cenzurowanym
W Polsce jest około 3,3 tys. zakładów mięsnych i 360 działających w branży mleczarskiej. Ile będzie za kilka miesięcy? Jak dotąd tylko 127 firm mięsnych (ubojnie i przetwórnie) oraz 52 mleczarnie mają pozwolenia eksportowe do Unii. W negocjacjach założono, że standardy sanitarne do czasu wejścia Polski do UE poprawi jeszcze około 1,5 tys. zakładów mięsnych i 170 mleczarskich (okres przejściowy na dostosowanie do norm unijnych do początku 2006 r. wynegocjowano dla prawie 290 zakładów mięsnych i 100 mleczarni). Wiadomo już, że to nierealne.
Przedstawiciele resortu rolnictwa nie ukrywają, że nawet około 1 tys. zakładów mięsnych i około 40 mleczarni do dnia wejścia Polski do UE z tym nie zdąży. Czy od razu będą musiały wstrzymać produkcję? Z nieoficjalnych informacji wynika, że Bruksela może dać im jeszcze szansę. Jakiś nadzwyczajny okres przejściowy na dostosowanie.
Producenci bez unijnych standardów będą jednak mogli działać tylko na rynku polskim. Ich wyroby będą specjalnie oznakowane. Konsumenci, w obawie o zdrowie, mogą od nich odwrócić. Zyskają na tym duże spółki przygotowane do konkurencji w UE. Wśród nich są m.in. firmy mięsne notowane na giełdzie: Sokołów, Duda, Drosed, Indykpol i Ekodrob, które nie w pełni wykorzystują moce produkcyjne.