i silne euro
Wysoki kurs euro wobec złotego powoduje ograniczenie wyjazdów do krajów Europy Zachodniej. - Obserwujemy słabnący ruch w takich kierunkach, jak Hiszpania, Włochy czy Grecja - powiedział Marek Markiewicz, prezes BP Triada. W ostatnich latach można było zauważyć tendencję zrównywania się cen wyjazdów zagranicznych i krajowych. - Dzięki wysokiemu kursowi euro, Polacy coraz częściej decydują się na urlop w kraju - wyjaśnia Jan Korsak.
Mocne euro inaczej wpływa na przychody hoteli należących do Orbisu. Z klientami zagranicznymi rozliczają się głównie właśnie w euro. - Obcokrajowcy stanowią około 70% wszystkich klientów naszych hoteli - powiedziała Hanna Węglewska, rzecznik prasowy Orbisu. - Z drugiej jednak strony, obserwujemy tendencje, że coraz więcej Polaków korzysta z naszych usług - dodała. Wzrost zainteresowania ofertą giełdowej spółki przez Polaków H. Węglewska tłumaczy m.in. obniżeniem cen i skierowaniem oferty także do mniej zamożnego klienta. Taka tendencja powinna się umacniać.
Firmy, które zarabiają głównie na wyjeżdżających do krajów egzotycznych, cieszą się z niskich notowań dolara. - W tej walucie głównie rozlicza się bilety lotnicze. Klienci biur podróży coraz częściej decydują się na wyjazdy do krajów afrykańskich czy karaibskich. Tam jest taniej, ponieważ płaci się w dolarach - powiedział M. Markiewicz. - 70% naszych wydatków rozliczamy w tej walucie - dodał.
Duzi górą
Biuro podróży Triada spodziewa się wzrostu sprzedaży w 2004 r. o ponad 20%. - W ostatnich latach obserwowaliśmy większą konkurencję niż teraz. Straciły te firmy, które nie miały zbyt dobrej kondycji finansowej. Bankructwa nie należały do rzadkości - powiedział M. Markiewicz. Ostatnim spektakularnym wydarzeniem był upadek firmy El-Greco. Warto zauważyć, że właściciele tej firmy uruchomili nowe biuro podróży Orange. Dlatego coraz więcej klientów wybierając ofertę będzie się przyglądać nie tylko cenie, ale i renomie firmy organizującej wyjazd, twierdzą specjaliści z branży. I tak np. znany od lat Orbis ma większe szanse od małych, nikomu nie znanych organizatorów turystyki.