Przychody giełdy londyńskiej w ostatnim kwartale ub.r. wyniosły 63,3 mln funtów (115 mln USD), wobec 59,4 mln funtów
w analogicznym okresie 2002 r. Poprawie wyników sprzyjała utrzymująca się dobra koniunktura na rynkach akcji. Średnia dzienna liczba transakcji zawartych na LSE wzrosła do 226 tysięcy, z 216 tysięcy rok wcześniej. W najbardziej popularnym wśród graczy elektronicznym systemie SETS było ich codziennie 137 tysięcy, więcej o 26%.
Pozytywnym czynnikiem były też wyższe przychody działu usług brokerskich, który pobiera opłaty od członków giełdy. Przychody tej jednostki wzrosły o 6%, do 22,9 mln funtów. Natomiast wpływy LSE z opłat od nowych emisji wyniosły 10,7 mln funtów i były o 2 mln funtów wyższe niż rok wcześniej. W ostatnim kwartale 2003 r. na londyńskiej giełdzie miało miejsce 81 emisji akcji, wobec 48 rok wcześniej. Dział zajmujący się dostarczaniem informacji zmniejszył przychody o 3%, do 25,1 mln funtów, a usługi związane z rynkiem derywatów przyniosły 1,5 mln funtów (ruszyły 30 czerwca).
Przy okazji publikacji wyników zarząd giełdy przypomniał też, że bieżący rok będzie dla LSE pełen wyzwań. - Choć rezultaty nasze poprawiły się, m.in. dzięki ożywieniu na rynku pierwotnym, to ten rok będzie dla nas trudny - mówi dyrektor generalny giełdy Clara Furse. Wśród jej priorytetowych celów znajduje się przyciągnięcie do Londynu spółek z innych rynków. Brytyjczycy coraz skuteczniej zabiegają m.in. o przejęcie emitentów z giełdy w Amsterdamie, gdzie wiele spółek nie jest zadowolonych z opłat pobieranych przez Euronext.
Sama LSE będzie musiała natomiast obniżyć prowizje pobierane od emitentów i to o ponad 25%. To efekt nacisków ze strony brytyjskich władz antymonopolowych.