Wybudowana za blisko 90 mln USD fabryka Cargilla w podwrocławskich Bielanach na Dolnym Śląsku produkuje z pszenicy syropy glukozowe i fruktozowe zastępujące cukier (w ubiegłym roku ponad 60 tys. ton). Są one wykorzystywane przez przemysł spożywczy. Niestety, ta intratna produkcja będzie ograniczana.
Kłopoty z produkcją słodkich syropów związane są z przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej. Podczas akcesyjnych negocjacji zgodziliśmy się bowiem - pod naciskiem dotychczasowych członków UE - na znaczące ograniczenie wytwarzania "słodkich produktów". Rynek cukru i pochodnych substancji jest w krajach Piętnastki ściśle regulowany. Polski rząd przystał na stosunkowo niski limit produkcji - niespełna 27 tys. ton rocznie. Postawiło to Amerykanów spod Wrocławia pod ścianą. Właściciele Cargilla zagrozili polskiej stronie procesem o wielkie odszkodowanie, ale nie poddali się. Postanowili szukać nowych pomysłów na wykorzystanie bazy produkcyjnej w Bielanach. Z pomocą przyszły im nasze rozwiązania prawne, dotyczące biopaliw.
Fabryka Cargilla zainwestowała w nową linię do wytwarzania etanolu i rozpoczyna produkcję surowego spirytusu. Część tej produkcji trafi do spółek z branży spożywczej, ale główny interes to właśnie biopaliwa (do benzyny dodaje się spirytusu). Osoby z branży twierdzą, że Cargill będzie robić interesy biopaliwowe z Aleksandrem Gudzowatym. "Amerykański spirytus" ma być odwadniany w zakładach Gudzowatego (należą do niego m.in. wrocławski Polmos i leszczyński Akwawit) i sprzedawany rafineriom.
W pierwszym etapie fabryka w Bielanach będzie produkowała z pszenicy rocznie ok. 17 mln litrów spirytusu. Docelowo może rozbudować część gorzelnianą i dawać na rynek nawet 100 mln litrów.
Cargill w Polsce