Informacji rządu na temat dymisji ministra Czyżewskiego oraz procesu prywatyzacji grupy energetycznej G-8 zażądały opozycyjne kluby PiS i LPR. W piątek przedstawił ją w Sejmie premier Leszek Miller. - Zmiana na stanowisku ministra skarbu została dokonana z powodów merytorycznych. Przy jej podejmowaniu uwzględniłem niedostateczne, odbiegające od założonych w planie, wpływy z prywatyzacji w 2003 roku, co rzutuje na wysokość długu publicznego w Polsce - wyjaśniał szef rządu.
Wsparł go Zbigniew Kaniewski, nowo powołany minister skarbu. Następca Czyżewskiego zapowiedział, że w ciągu dwóch tygodni przedstawi analizy prywatyzacji G-8. - Wydałem polecenie, aby przedstawiono analizę w aspekcie przestrzegania procedur, zgodności z bezpieczeństwem energetycznym Polski, oraz pogłębioną analizę oferty inwestora w zakresie ceny, jak i zobowiązań inwestycyjnych - powiedział.
Wyjaśnienia nie zadowoliły posłów opozycji, którzy ostro przy okazji skrytykowali dokonania prywatyzacyjne obecnego rządu. Według Tadeusza Jarmuziewicza z PO, odwlekana prywatyzacja G-8 jest powodem utraty przez budżet 2 mld zł, ponieważ pierwsze oferty opiewały na 6 mld zł, a obecne na 4 mld zł.
Prywatyzacji bronił Wiesław Kaczmarek, były minister skarbu. - Wbrew różnym posądzeniom, pomówieniom i oskarżeniom ten proces jest prowadzony w pełni pieczołowicie. To oznacza wydłużenie procedury - powiedział.