Citigroup zamierza wykorzystać możliwości gromadzenia kapitału na międzynarodowym rynku, a Nikko wiedzę na temat krajowych przedsiębiorstw. Fundusz już niedługo powinien zacząć działać.

Coraz większa grupa zagranicznych inwestorów, wykorzystując również kapitał lokalny, wykupuje od japońskich korporacji niepotrzebne aktywa. Spółki z Japonii w obliczu ożywienia gospodarczego i przy wysokiej wycenie akcji (wskaźnik Nikkei 225 zyskał od kwietniowego minimum 44%) odczuły potrzebę restrukturyzacji. Zagranicę przyciąga natomiast wizja wysokich zysków. Cztery lata temu nowojorska firma private equity Ripplewood Holdings, przy współudziale Citigroup i Deutsche Banku, kupiła od rządu Shinsei Bank. Wkrótce trafi on na giełdę, a firma zarobi na tym trzy razy więcej niż zainwestowała.

Z danych zebranych przez tygodnik "Asian Venture Capital Journal" wynika, że firmy private equity ulokowały w 2003 r. w Japonii 7,3 mld USD, około trzy i pół razy więcej niż rok wcześniej. Inwestycje private equity w całej Azji sięgnęły 17,9 mld USD.