Najpierw zapisy mogą składać drobni inwestorzy. Przeznaczona dla nich pula liczy 200 tys. akcji. Inwestorzy instytucjonalni będą mogli kupić 250 tys. walorów. Subskrypcja rozpocznie się 9 lutego. Spółka dopuszcza możliwość przesunięć papierów między transzami. Chciałaby jednak zachować dotychczasowy podział. Pozwoli to, zdaniem prezesa, na odpowiednie rozproszenie akcji, co w efekcie zagwarantuje większą płynność na giełdzie.
Betacom, w ocenie M. Załęskiego, nie powinien mieć kłopotów z realizacją prognozy wyników na rok obrachunkowy 2003/2004 (kończy się 31 marca). Sprzedaż ma wynieść 73,8 mln zł, a zysk netto 2,8 mln zł. Dotychczas (po danych za IV kwartał 2003 r.) prognoza obrotów została wypełniona w 55%, a zysku w 48%. Prezes Załęski tłumaczy, że w ciągu ostatnich tygodni Betacom podpisał wiele umów, których realizację zakończy przed 31 marca. Przyznaje jednak, że aby zrealizować prognozę w całości, przez najbliższe dwa miesiące firma musi zdobyć kontrakty na kwotę ok. 10 mln zł. - Prowadzimy wiele rozmów handlowych. Podpisanie kolejnych umów jest bardzo prawdopodobne - podsumował.
Skrót czatu z Mirosławem Załęskim, prezesem Betacomu
Jak przekona Pan inwestorów, że warto inwestować w Betacom?
Betacom od kilku lat rozwija się bardzo dynamicznie, osiągając stopę wzrostu ok. 40% rocznie. Wskaźnik zwrotu z kapitału jest na atrakcyjnym poziomie - za ubiegły rok wyniósł około 40%. Myślę, że są to powody, dla których warto zainwestować w akcje naszej spółki. Środki z emisji chcemy przeznaczyć na rozwój nowych produktów, tak aby utrzymać dotychczasową dynamikę.