Po prawie dziesięciu latach szefowie Samsunga zdecydowali się na likwidację fabryki zatrudniającej 425 osób. - To decyzja czysto ekonomiczna - skomentował decyzję zarządu Ken Donald - szef działu odpowiedzialnego za zasoby ludzkie w firmie. - Angielscy pracownicy zarabiają 5,61 funta na godzinę, podczas gdy ich koledzy na Słowacji czy w Chinach odpowiednio pięć i dziesięć razy mniej - dodał. Będzie to już jedenasty producent sprzętu elektronicznego, który od drugiej połowy 2000 r. zdecydował się na zlikwidowanie lub znaczne ograniczenie produkcji na terenie Wielkiej Brytanii. Pozostali to między innymi: Motorola, Panasonic, Nec i Ericsson. Do tego grona dołączyć może wkrótce Nissan - japoński producent samochodów, którego przedstawiciele oświadczyli niedawno, że następca "Almery" być może nie będzie produkowany w fabryce w Sunderland. Oznaczałoby to ograniczenie produkcji i miejsc pracy. Powodem rozterek szefów firmy są rosnące koszty pracy oraz niedogodności związane z nieprzystąpieniem Wielkiej Brytanii do strefy euro. Na wzrost kosztów działalności na Wyspach wpływ miała także niedawna podwyżka obowiązkowego ubezpieczenia pracowników (tzw. National Insurance) i wzrost podatku od nieruchomości.

Pogorszenie warunków odczuli również rodzimi inwestorzy, dla których lekarstwem na wysokie koszty działalności stał sie outsourcing. Raport opublikowany przez Centre of Economic and Business Research przewiduje przeniesienie z Wielkiej Brytanii do Azji aż 200 tysięcy miejsc pracy w ciągu następnych pięciu lat. Chodzi przede wszystkim o zaplecza biurowe, centra telefoniczne i informacyjne. Analitycy przewidują, że duża liczba miejsc pracy zostanie przeniesiona do Indii, które dysponują rozwiniętą infrastrukturą informatyczną i wykształconą, mówiącą po angielsku, kadrą. Część biur już przeniósł tam Barclays Bank. Odpowiednie przygotowania poczyniły Abbey National i Axe - duża firma ubezpieczeniowa. Chęć przeniesienia w sumie 7 tys. etatów do Indii wyraziły również HSBC Lloyds TSB i Aviva.