Andrzej Szejna, wiceprezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych, twierdzi, że Polska nadal ma szanse na zwycięstwo w walce o lokalizację fabryki samochodów Hyundaia. - Prowadzimy intensywne rozmowy ze stroną koreańską. Wygląda na to, że Koreańczycy bardzo poważnie i szczegółowo rozważą polską ofertę - powiedział A. Szejna.
Tymczasem wczoraj słowacki rynek finansowy obiegła plotka, że Hyundai podjął już decyzję o lokalizacji swojej inwestycji i że jest ona korzystna dla naszego południowego sąsiada. To wpłynęło na umocnienie korony.
Plotka została natychmiast zdementowana przez władze koncernu. Nie jest to pierwsza pogłoska o tym, że Koreańczycy już wybrali Słowację. Mniej więcej przed miesiącem wiadomość taką nadała słowacka telewizja. Później poinformowała o tym południowokoreańska agencja prasowa. Za każdym razem spekulacje były dementowane. Zarząd koncernu utrzymuje, że decyzję podejmie przed końcem lutego.
W nowych zakładach południowokoreańskiego koncernu ma być montowanych rocznie co najmniej 300 tys. samochodów. Zatrudnienie ma w nich znaleźć około 3 tys. osób, a razem ze spółkami pracującymi na rzecz zakładu zatrudnienie może znaleźć ponad 20 tys. osób. Wartość inwestycji ma wynieść nawet ponad miliard euro. Jak mówił nam A. Szejna, polski rząd jest w stanie wspomóc inwestycję Hyundaia kwotą wynoszącą nawet 15% kosztów budowy fabryki.
Wcześniej nasz kraj przegrał walkę o lokalizację dwóch dużych fabryk samochodów: Toyoty i francuskiego PSA Peugeot. Pierwsza powstaje w Czechach, druga na Słowacji.