Czy bierze Pan pod uwagę możliwość zrezygnowania z któregoś z elementów swojego programu racjonalizacji wydatków publicznych?
Plan jest przedsięwzięciem spójnym i całościowym. Teraz można już dyskutować tylko o szczegółach rozwiązań, a nie o tym, czy to ma być wprowadzone, czy nie. Jeżeli ktoś powie, że zaakceptuje zmiany w zakresie zasiłków chorobowych, ale nie chce zmian w zakresie wyrównania wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn, to rozmontuje cały program. Jeżeli któryś element tego programu by wypadł, to trzeba wiedzieć, co zrobić innego, by założony cel finansowy osiągnąć. Tylko nie może to być coś, co określam jako ofiarowywanie ludziom Niderlandów. Jeżeli słyszę o propozycjach likwidacji PFRON-u, to podkreślam, że to będzie oznaczać jedynie rezygnację z pewnego mechanizmu wykonywania określonych zadań. I nie da żadnych oszczędności.
Czy do tych Niderlandów zalicza Pan propozycję LPR i OPZZ, aby wprowadzić superpodatek dla instytucji finansowych?
Należy się zastanowić, czy takie rozwiązanie jest w ogóle możliwe do wprowadzenia. Trzeba zacząć od poważnych ekspertyz, a nie od rozważania, czy to ma ekonomiczny sens. A w ogóle przestrzegam przed konkursem populizmu. W ten sposób można bardzo szybko wywołać nerwową reakcję rynków finansowych. W mojej opinii propozycja superpodatku jest nie do przyjęcia. Co nie znaczy, że jeżeli ktoś ją zgłasza, to ja z góry mówię: nie, bo nie. Ale rozmawiając nad nią, od razu trzeba spytać: jaka jest pewność, że będziemy mogli tę propozycję wprowadzić zgodnie z prawem? W tej sprawie zalecałbym dużą ostrożność. Politycy muszą brać odpowiedzialność za swoje słowa. Kiedy przewodniczący OPZZ powiedział, że propozycje rządu odnośnie programu racjonalizacji wydatków są szalone, spowodował, że budżet państwa stracił 100 mln zł. Pieniądze te musimy przeznaczyć na koszty obsługi długu, które zwiększyły się w związku z wystąpieniem przewodniczącego OPZZ. Rynki zinterpretowały jego słowa jako brak szans na to, że mój plan zostanie przyjęty, i złoty się osłabił.
Czy przygotowując swój plan nie wziął Pan pod uwagę tego, że zmiana zasad waloryzacji emerytur nie będzie możliwa w tym roku ze względu na wymagania formalne?