W ostatnim okresie to akcje są głównym źródłem zysków funduszy emerytalnych. Widać było to również w styczniu. Dzięki wzrostom cen na giełdzie, jednostki OFE zyskały na wartości średnio ponad 1,7%. Najlepiej poradził sobie w styczniu Bankowy, którego jednostka zdrożała o ponad 2,3%.
Jednak wzrost cen akcji powoduje, że fundusze zazwyczaj wstrzymują się z zakupami walorów. Wynika to z polityki inwestycyjnej OFE - zwykle starają się one utrzymać wyznaczony przez zarządzających udział akcji w aktywach. Jeśli więc ceny na GPW idą do góry, wzrasta także waga akcji w portfelach funduszy. Wówczas zarządzający kupują niewiele lub wcale, a często decydują się na wyprzedaż. Gdy rynek spada, dla podtrzymania udziału akcji w portfelach fundusze kupują.
Ten mechanizm zadziałał również w styczniu. Na początku roku fundusze miały akcje o łącznej wartości 14,2 mld zł, a po miesiącu było to już blisko 15 mld zł. Wzrosły więc o 4,13%, czyli niewiele więcej niż powiększył swoją wartość WIG20 (3,7%).
Cztery fundusze zdecydowały się na zmniejszenie udziału akcji w portfelach. W największym stopniu zrobił to OFE Skarbiec-Emerytura, który zapewne sprzedał niewielki pakiet walorów. Większość funduszy zdecydowała się jednak na powiększenie udziału walorów w aktywach. Największą zmianę widać w danych OFE Sampo - akcje na koniec stycznia stanowiły 32,5% portfela tego funduszu, gdy przed miesiącem były o 3,25 pkt proc. mniejsze.
Jeśli fundusze nie inwestowały w akcje, to w co? Kupowały obligacje. O ile przed miesiącem papiery te stanowiły 62,21% aktywów OFE, to na koniec stycznia było to już 63,17%. Ten niespełna 1 pkt proc. różnicy oznacza wzrost zaangażowania o 1,6 mld zł.