Sprzedaż biletów na trasach do Brukseli rozpocznie się w przyszłym tygodniu. Połączenia, jak się dowiedzieliśmy, zostaną uruchomione pod koniec marca. Kilkutygodniowe wyprzedzenie, jeśli chodzi o sprzedaż biletów, wynika ze stosowanej przez firmę zasady "im wcześniej kupujesz, tym mniej płacisz". - Chcieliśmy, aby już w przypadku pierwszego lotu klienci mieli szansę skorzystać z najtańszej oferty - mówi Eryk Kłopotowski, rzecznik Air Polonia.
Samoloty polskiej firmy będą lądować na lotnisku Charleroi, z którego korzystał do tej pory tylko jeden tani przewoźnik (low cost) - irlandzki Ryanair. Irlandczycy wynegocjowali z właścicielem Charleroi - regionem Walonii - tak dobre warunki (w tym dotacje), że zarzucono im otrzymywanie zabronionej pomocy publicznej. Komisja Europejska ukarała przed kilkoma dniami przewoźnika, żądając od niego zwrotu około 4 mln euro. Jakie warunki udało się wynegocjować Air Polonia, nie wiadomo. - Rozmowy jeszcze się nie zakończyły. Finalizujemy je - twierdzi Eryk Kłopotowski.
Spółka czeka na ostatnie zezwolenia, aby uruchomić połączenia z Paryżem, Madrytem, Atenami i Rzymem. - To trasy, które na pewno będziemy obsługiwać. Poza tym myślimy o połączeniach z jeszcze jednym miastem na południu Europy oraz z lotniskiem w Niemczech, najprawdopodobniej Kolonią - informuje rzecznik.
Spółka poza trasami krajowymi obsługuje połączenia z Londynem (m.in. z Warszawy i Katowic). Wykorzystuje dwa Boeingi. Myśli o powiększeniu floty. - Prowadzimy zaawansowane rozmowy na temat wzięcia w leasing maszyn, których wiek i inne parametry byłyby odpowiednie do planowanych połączeń - mówi E. Kłopotowski. Na początek firma chciałaby wzbogacić flotę o trzy maszyny.
Wizz Air - współpraca z Charleroi