Odnosząc poziomy, na których ktoś kupił lub sprzedał kontrakty, do kursu sprzed wpadki można stwierdzić, że 777 inwestorów zarobiło na całym zajściu. Straty zaś są udziałem 307 uczestników rynku. Tak duża dysproporcja nie powinna dziwić, gdyż należy pamiętać, że udział BDM PKO BP w łącznych stratach przekroczył 70%.
Z drugiej strony największy udział w wynoszących około 5,4 mln zł zyskach miał klient Domu Inwestycyjnego BRE Banku. Z wstępnych szacunków wynika, że zarobił między 2 a 2,5 mln zł. Z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że to właśnie on złożył zlecenia sprzedaży tuż pod górnymi widełkami ograniczającymi zmiany kontraktów (mógł więc sprzedać 303 kontrakty po 1788 pkt, 707 po 1787 pkt oraz 500 po 1786 pkt). Z wiarygodnego źródła dowiedzieliśmy się, że nie jest on inwestorem krajowym. Tak duży zysk tylko jednego uczestnika rynku pozwala podejrzewać, że działał on w zmowie z winnym całego zajścia maklerem. Niejasny jest jednak udział drugiego maklera BDM PKO BP, który także został zawieszony w czynnościach służbowych w związku z manipulacją kursem.
Prywatna kancelaria adwokacka mecenasa Zbigniewa Jasińskiego podjęła się walki o odszkodowania dla inwestorów, którzy ponieśli straty w wyniku kuriozalnych wahań kontraktów w ubiegłą środę. Mecenas wskazał, że występują w tym przypadku trzy przesłanki, umożliwiające podjęcie działań. Chodzi o rzeczywiste straty materialne, zawinione działanie oraz związek przyczynowy pomiędzy tymi elementami, tzn, że bez winy biura maklerskiego nie powstałaby szkoda inwestorów. Ze względu na ich dużą liczbę będzie przygotowany pozew zbiorowy. Mecenas Jasiński zamierza skierować roszczenia o odszkodowanie do biura maklerskiego, ale nie wykluczył też podjęcia takich samych kroków w stosunku do GPW. Telefon kontaktowy do kancelarii w Warszawie: 826 26 52.