Wygląda na to, że bykom udało się wybronić przed konsekwencjami, jakie groziły im po wybiciu się kontraktów w dół ze styczniowej konsolidacji. Wczoraj marcowa seria futures na WIG20 zdołała wrócić do wspomnianej konsolidacji, łamiąc krótkoterminowe opory. Podaży potrzebnej do zatrzymania kupujących zabrakło zarówno na wysokości 1670 pkt, jak i tuż poniżej 1700 pkt. Dzięki temu w trakcie poniedziałkowej sesji byki zdołały nawet osiągnąć poziom 1708 pkt. Skoro popyt zdołał wyciągnąć rynek tak wysoko, można się spodziewać kolejnego ataku na strefę oporu rozciągającą się do 1750 do 1770 pkt. Wynik tego starcia mógłby ostatecznie przesądzić o kierunku średnioterminowego trendu na GPW. Mimo wczorajszych popisów kupujących, do chwili pokonania wspomnianego oporu nie rozpędzałbym się z otwieraniem długich pozycji. Chwilowo argumenty stracili także pesymiści, więc ze sprzedażą w obecnie też warto się wstrzymać. Zachęty do konkretnych działań nie wysyłają wskaźniki techniczne. Ich obecny układ wskazuje na równowagę sił pomiędzy optymistami a pesymistami. Na uwagę zasługuje jednak system kierunkowy. Wchodzący w jego skład średni indeks ruchu kierunkowego (ADX), z małymi przerwami traci na wartości od ukształtowania szczytu, we wrześniu 2003 roku. Ostatnio osiągnął on nawet 14 pkt, co w historii poprzedzało zazwyczaj rozpoczęcie nowego trendu.
Mimo coraz mniejszego poparcia ze strony wskaźników technicznych, kontynuowany jest trend wzrostowy na kontraktach na indeks MIDWIG. Wczoraj zyskały one blisko 4%. Ostatnie wzrostowe sesje potwierdzane są dość dużym jak na te instrumenty wolumenem oraz najwyższą w historii liczbą otwartych pozycji.