Sekwencja podjętych przez KPWiG działań przebiegała w skrócie tak: 5 lutego rano Komisja powiadomiła Generalnego Inspektora Informacji Finansowej o podejrzeniu popełnienia przestępstwa prania brudnych pieniędzy. W wyniku tego zablokowano rachunek inwestora, który zarobił ponad 2,5 mln zł. Tego samego dnia (5 lutego) po południu powiadomiona została Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Zarządzono też kontrolę w BDM PKO. 6 lutego zawieszono na 6 miesięcy maklera tego biura w prawach wykonywania zawodu.

Zauważmy, że oprócz zysku osiągniętego przez inwestora, występującego pod postacią firmy zarejestrowanej na brytyjskich Wyspach Dziewiczych, na rachunku znajdowało się jeszcze przynajmniej 3 mln zł, które były konieczne do otwarcia tak dużej ilości kontraktów (miały stanowić depozyt zabezpieczający). Oznacza to, że na rachunku zablokowano około 5,5 mln zł. Jeżeli uda się temu podmiotowi udowodnić udział w przestępstwie, to cała ta kwota może zostać przeznaczona na odszkodowania dla inwestorów, którzy stracili na tym zajściu. Wtedy, biorąc pod uwagę łączne straty w wysokości 5,44 mln zł, będzie można zaspokoić roszczenia wszystkich uczestników rynku, łącznie z BDM PKO BP, który stracił najwięcej (3,84 mln zł). Przypomnijmy, że już jedna kancelaria adwokacka (mec. Zbigniewa Jasińskiego) zdecydowała się walczyć o odszkodowania dla pokrzywdzonych w całej sprawie. Na dzisiaj spotkanie z kancelarią prawniczą Gessel zaplanowało Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych (więcej informacji pod numerem telefonu SII: 0-prefix-71 78-37-685). Michał Stępniewski, rzecznik KPWiG, z wykształcenia prawnik, uważa, że w świetle przedstawionych informacji znacznie wzrosły szanse poszkodowanych inwestorów na wyegzekwowanie odszkodowań.