- Zagranicznych inwestorów zachęca do wejścia na nasz rynek perspektywa dalszego przyspieszenia gospodarki - ocenia Paweł Borys, zarządzający z DWS. Jego zdaniem, w tym roku PKB zwiększy się o 4,5%. Rząd uważa, że wzrost wyniesie 5%.
- Takie cyfry przyciągają uwagę graczy. Dodatkowy argument to wstąpienie Polski do Unii Europejskiej i oczekiwane, duże prywatyzacje. Wielu zagranicznych inwestorów po raz pierwszy wchodzi na nasz rynek - mówi P. Borys. Dodaje, że polską giełdą interesują się fundusze, które inwestują globalnie albo tylko na emerging markets. - W tym drugim wypadku, pod względem udziału w portfelach, polskie akcje wysunęły się na drugą pozycję, po Rosji. Zmniejsza się natomiast rola Węgier i Czech - twierdzi zarządzający.
W trzech ostatnich latach zagraniczni gracze wycofywali kapitał z Polski, a saldo ich inwestycji na naszym rynku było ujemne. W 2003 r. wyniosło -712 mln euro. - W tym roku spodziewam się dodatniego salda - mówi P. Borys.
Jego zdaniem, w 2004 r., podobnie, jak w roku ubiegłym, dobrze będą sobie radzić spółki małe i średnie. Indeks WIG powinien wzrosnąć o 15%, a WIG20 - o 10%. - W ciągu roku mogą wystąpić spektakularne wzrosty kursów akcji. Ale korekta też przyjdzie - mówi zarządzający. W jego opinii, w 2004 r. powinny poprawić się notowania banków, spółek informatycznych i firm budowlanych, które w ub.r. nie cieszyły się zainteresowaniem inwestorów.
Na ten rok P. Borys rekomenduje też inwestycje w fundusze pieniężne. Jego zdaniem, powinny one zarobić ok. 5%. Tylko o 1 pkt proc. będą natomiast wyższe wyniki podmiotów obligacyjnych. A są one znacznie bardziej ryzykowne. Według DWS, w tym roku będą też opłacalne inwestycje w fundusze zagranicznych obligacji. Do czasu jesiennych wyborów w USA większe zyski dadzą obligacje europejskie, a pod koniec roku - amerykańskie.