Zysk netto UBS w IV kwartale wyniósł 1,86 mld franków (1,51 mld USD), wobec straty rok wcześniej w wysokości 101 mln franków. Podczas zorganizowanej z tej okazji konferencji Peter Wuffli, dyrektor generalny banku, poinformował też o zamiarze wypłacenia rekordowej dywidendy - 2,6 franków na akcję - czyli o 30% wyższej niż rok wcześniej. Zysk UBS był wyższy od oczekiwań analityków, którzy spodziewali się, że spółka zarobi netto ok. 1,53 mld franków.

W całym 2003 r. wyniki UBS były drugie co do wielkości w historii. Bank zarobił 6,39 mld franków, podczas gdy w rekordowym 2000 r. zysk sięgnął 7,79 mld franków. Rezultaty poprawiły wszystkie najważniejsze jednostki firmy. Ze względu na giełdową hossę szczególną uwagę zwracały najlepsze od I kwartału 2001 r. wyniki działu bankowości inwestycyjnej. Przed opodatkowaniem jednostka ta zarobiła 1,15 mld franków, ponaddwukrotnie więcej niż rok wcześniej i o 19% więcej niż w III kwartale ub.r. Jeśli chodzi o kolejny kluczowy dział - zajmujący się obsługą najzamożniejszych klientów (private banking), to zysk brutto wzrósł o 41%, do 705 mln franków. UBS jest największym na świecie dostawcą usług z zakresu private bankingu. Szwajcarski bank zarządza ok. 3% wszystkich aktywów powierzonych bankom przez najzamożniejszych ludzi świata. Ich wartość szacuje się na 38 bln USD.

Dobre wyniki UBS odbijają się pozytywnie na giełdowym kursie. Akcje spółki w ciągu ostatnich dwóch lat zdrożały o 16%, podczas gdy notowania największych rywali - Credit Suisse i Deutsche Banku spadły odpowiednio o 28% i 13%. Wczoraj po publikacji wyników notowania szwajcarskiego banku skoczyły o 2,3%.

Peter Wuffli zapowiedział też, że UBS nie planuje żadnego większego przejęcia, podkreślając, że spółka może się rozwijać poprzez wzrost organiczny. Nie oznacza to jednak, że UBS w ogóle nie prowadzi ekspansji. Wczoraj np. ogłosił przejęcie od Credit Agricole za 160 mln funtów (298 mln USD), brytyjskiego funduszu zarządzającego aktywami zamożnych klientów - Laing & Cruickshank Investment Management.