Największy rosyjski organizator handlu papierami wartościowymi, moskiewska giełda RTS, funkcjonuje od połowy 1995 roku. Nie jest to jednak klasyczny rynek obrotu akcjami, lecz tzw. partnerstwo o niekomercyjnym charakterze.

- Współczesne prawodawstwo i sam rynek wymagają od giełd wielkiej przejrzystości, którą może w pełni dać jedynie giełda funkcjonująca w formie prawnej spółki akcyjnej - uważa członek rosyjskiej komisji papierów wartościowych Siergiej Profatiłow. Ujawnił jednocześnie, że w ubiegłym tygodniu prezes giełdy RTS Władisław Strielcow poinformował komisję o planach stworzenia nowego rynku, który funkcjonowałby właśnie jako publiczna spółka akcyjna.

Giełda RTS nie zdecydowała się więc na przekształcenie z obecnej formy w publiczną spółkę akcyjną, ale, aby sprostać wymogom współczesnych rynków, postanowiła stworzyć nową giełdę - spółkę-córkę. Według Profatiłowa, start kolejnej moskiewskiej giełdy mógłby nastąpić na początku maja. Szefostwo RTS jest jednak zdania, że proces organizacji nowej spółki można przyspieszyć, tak, żeby rozpoczęła ona działalność już w kwietniu.

Obecnie partnerstwo RTS prowadzi przygotowania dokumentów dotyczących spółki-córki, po czym nowa struktura zwróci się do rosyjskiej komisji papierów wartościowych z wnioskiem o wydanie licencji giełdowej. Początkowo akcjonariuszami nowego rynku mają być: partnerstwo RTS, które obejmie 20-proc. pakiet, oraz firma Technicieskij Centr (wchodząca w skład Grupy RTS), która będzie dysponować pozostałymi 80% akcji. Następnie pakiet należący do tej ostatniej ma być sprzedany na rynku publicznym. Docelowo żaden z akcjonariuszy nowej giełdy nie powinien mieć większego niż 10-procentowy pakiet jej akcji.