Po poniedziałkowym ataku popytu wczorajsza sesja upłynęła już w atmosferze wyczekiwania. Po niezbyt interesującej końcówce notowań w USA bykom zabrakło odwagi do podtrzymania zwyżki i przez większość dnia zaobserwować można było niewielkie wahania kursu indeksu. Dopiero ostatnia godzina notowań przyniosła atak strony popytowej i indeks ostatecznie zakończył dzień kolejną zwyżką. W centrum uwagi pozostawały walory Pekao oraz Banku Millennium, które rosły na bazie plotki o możliwości zakupu przez UniCredito Italiano kolejnego banku w naszym regionie.

Z technicznego punktu widzenia wykres indeksu znajduje się w pobliżu bardzo istotnej bariery podażowej. Przedział 1710-1740 pkt już trzykrotnie powstrzymał zapędy strony popytowej. Jeżeli jednak zwyżka ma być kontynuowana, to WIG w najbliższych dniach powinien wyraźnie uporać się z poziomem 1740 pkt. W przeciwnym razie groźba silnej korekty będzie naprawdę duża. W przypadku dalszych wzrostów opór zlokalizować można na poziomie około 1920 pkt, wyznaczonym między innymi przez 61,8-proc. zniesienie całej bessy. Natomiast w razie pojawienia się korekty pierwsze wsparcie to wysokość 1620 pkt, wyznaczona przez średnią kroczącą z 45 sesji, a kolejne to poziom około 1560 pkt, związany z linią trendu wzrostowego.

Wskaźniki techniczne nie prezentują jednoznacznego obrazu. MACD wyhamował spadki i "szykuje się" do wygenerowania sygnału kupna. Price ROC ponownie znajduje się w przedziale liczb dodatnich, niemniej jednak nadal pozostaje w trendzie spadkowym. Silną zwyżkę odnotował wskaźnik RSI, który aktualnie zbliża się do strefy wykupienia. Natomiast wskaźniki krótkoterminowe ostrzegają już o silnym wykupieniu rynku - sygnały takie w przypadku silnych trendów często bywają fałszywe.

Podsumowując, nagromadzenie pozytywnych informacji (szansa na kompromis pomiędzy SLD i PO, poprawa sytuacji na rynku walutowym i obligacji, zwyżki na giełdach zachodnich) wywołało wzrost kursu rodzimego indeksu. Miejmy nadzieje, że wyniki spółek nie zburzą tego obrazu, bo wówczas spadki mogłyby być naprawdę dotkliwe.