zainteresowanie funduszami?
- Nasi klienci przekonali się, że trzymanie pieniędzy na niskooprocentowanych lokatach bankowych jest mało opłacalne - twierdzi E. Laszkiewicz. - Zaczęli dopytywać się o inne możliwości lokowania pieniędzy. Stąd wziął się pomysł wprowadzenia do naszej oferty funduszy inwestycyjnych. Dodatkowy argument to wpływy z prowizji. Od pewnego czasu TFI lepiej wynagradzają dystrybutorów. Dzielą się opłatą pobieraną przy sprzedaży jednostek i wynagrodzeniem za zarządzanie.
BS lokują własne aktywa
Poszerzenie oferty dla klientów to nie jedyny powód zainteresowania banków spółdzielczych funduszami inwestycyjnymi. - Jednostki uczestnictwa kupują też same banki. Traktują to jako sposób inwestowania swoich aktywów - wyjaśnia szef KZBS. - Takie lokaty stanowią już ok. 1,5% wartości portfela kredytowego banków spółdzielczych. Suma kredytów udzielonych przez te instytucje podmiotom z sektora niefinansowego wyniosła na koniec trzeciego kwartału ub.r. 15,6 mld zł.
Najchętniejszy TFI UI
Współpracę z bankami spółdzielczymi w największym stopniu rozwinęło do tej pory TFI Union Investment. Towarzystwo jest pośrednio kontrolowane przez DZ Bank, jeden z największych banków spółdzielczych w Niemczech. Według szefowej Union Investment Małgorzaty Góry, wpłaty od klientów polskich banków spółdzielczych stanowią obecnie kilka procent łącznej sprzedaży funduszy należących do tego TFI. Jej zdaniem, udział znacząco się zwiększy. Pod koniec września ub.r. oszczędności gospodarstw domowych zdeponowane w bankach spółdzielczych wynosiły 16,3 mld zł.