Według prezesa Fed, miniony rok okazał się przełomowy dla amerykańskiej gospodarki. Sugerował też, że Komitet Otwartego Rynku Rezerwy Federalnej, decydujący o polityce monetarnej, może być cierpliwy przy podejmowaniu decyzji o ewentualnych podwyżkach stóp. Jego zdaniem, inflacja wciąż pozostaje pod kontrolą, a polityka monetarna przyjęta przez Fed jest "właściwa". W przygotowanym wystąpieniu Greenspan ostrzegał jednak przed grożącymi niebezpieczeństwami: wysokim deficytem budżetowym i możliwością podwyżki cen energii. Oba te czynniki mogą przyczynić się do podwyżek stóp procentowych w przyszłości.
Szef Fed skrytykował pośrednio obecną politykę prezydenta George'a Busha, sugerując, że do tej pory nikt nie przedstawił racjonalnego planu ograniczenia niedoborów w kasie federalnej. Tegoroczny deficyt budżetowy ma zamknąć się rekordową sumą 521 mld USD. Według szefa Fed, tak wielka dziura budżetowa może być przyczyną poważniejszych problemów w relatywnie krótkim czasie, jeśli nie zostanie wprowadzony realny program naprawy finansów publicznych. Greenspan poruszył także problem słabości rynku pracy. Jego zdaniem, najbliższe miesiące powinny przynieść znaczący wzrost liczby nowych etatów.
Mówiąc o rynku walutowym szef Fed zauważył, że zagraniczne spółki na razie absorbują straty ponoszone w wyniku tracącego na wartości dolara, ale długotrwałe utrzymywanie się słabej pozycji amerykańskiej waluty może mieć już poważniejsze skutki.
Na zeznania Greenspana z niecierpliwością czekano na Wall Street. Inwestorów interesowały jakiekolwiek sygnały dotyczące możliwości podwyżki stóp procentowych w najbliższych miesiącach. Pierwszą reakcją na wystąpienie był wzrost głównych giełdowych indeksów.
Prezes Fed składa co pół roku przed komisjami Izby Reprezentantów oraz Senatu zeznania, dotyczące sytuacji gospodarczej i polityki monetarnej banku centralnego USA. Dzisiaj Greenspan wystąpi przed Komisją Bankowości Senatu.