Na początku września poinformowaliśmy o ogłoszeniu, z którego wynikało, że poważni inwestorzy mogą kupić "znaczący pakiet akcji" WGT, jeśli tylko skontaktują się z odpowiednią firmą. Sprawą zainteresowała się Komisja Papierów Wartościowych i Giełd, uznając, że to ewidentny przykład łamania prawa. Zgodnie z zapowiedziami, złożyła zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. - Pismo trafiło do nas przed kilkoma tygodniami. Postępowanie zostało wszczęte. Rozpoczęły się czynności procesowe. W grę wchodzi złamanie artykułu 165 Prawa o publicznym obrocie papierami wartościowymi - usłyszeliśmy w warszawskiej prokuraturze.
- Musimy najpierw ustalić osobę, która w środkach masowego przekazu zamieściła propozycję sprzedaży akcji spółki. Na razie więc nie przedstawiliśmy nikomu żadnych zarzutów - powiedział nam jeden z prokuratorów Wydziału Śledczego Prokuratury Okręgowej.
Ustalenie osoby, która chciała sprzedać akcje, nie powinno być problemem. Z treści ogłoszenia wynikało, że zainteresowani przejęciem papierów Warszawskiej Giełdy Towarowej powinni się zgłaszać do Kancelarii Doradczej Procurent z Poznania. Najprawdopodobniej ona była pomysłodawcą ogłoszenia. Działała na zlecenie jednego z dużych udziałowców WGT. Dwaj najwięksi to senator Zbigniew Komorowski, współwłaściciel Bakomy, oraz Leszek A. Łukowski. Pierwszy kontroluje około 37% kapitału giełdy towarowej, drugi 28%. Z naszych informacji wynika, że z kancelarią Procurent współpracował L. Łukowski.
Niezgodne z prawem oferowanie akcji nic nie dało. Jak ustaliliśmy, w ostatnich miesiącach nie doszło do żadnych istotnych zmian w akcjonariacie WGT.
Kara może być surowa