Cena miedzi wzrosła wczoraj wyraźnie, do ponad 2600 USD za tonę, osiągając poziom najwyższy od 7 lat. Uczestnicy rynku zareagowali w ten sposób na środowe wystąpienie Alana Greenspana w Kongresie. Szef amerykańskiego banku centralnego zapewnił, że gospodarka USA ma dobre perspektywy wzrostu, po czym należy spodziewać się większego popytu na miedź i inne metale. A jednocześnie wiadomo, że zapasy miedzi monitorowane przez londyńską giełdę są najmniejsze od dwóch lat, częściowo na skutek zakłóceń dostaw. W wyniku takiej rozbieżności między popytem i podażą miedź już w tym roku zdrożała o 16%, po 50-proc. zwyżce ceny w ub.r.

Greenspan powiedział też, że stopy procentowe w USA są obecnie na odpowiednim poziomie i Komitet Rynku Otwartego będzie cierpliwie czekał z podnoszeniem ich. Taka deklaracja spowodowała dalszy spadek kursu amerykańskiej waluty wobec euro, a to sprawia, że miedź, której cena denominowana jest w dolarach, względnie tanieje dla inwestorów dysponujących innymi walutami. Po południu na Londyńskiej Giełdzie Metali za tonę miedzi z dostawą za trzy miesiące płacono 2669 USD, wobec 2612 na środowym zamknięciu.

Osłabienie dolara spowodowało też kolejny wzrost ceny złota, do poziomu najwyższego od dwóch tygodni. Wielu inwestorów kupuje ten kruszec, chcąc zabezpieczyć się przed dalszym spadkiem dolara. A tego nie można wykluczyć, gdyż w tym samym wystąpieniu Alan Greenspan stwierdził, że tani dolar nie szkodzi amerykańskiej gospodarce. Uncja złota z natychmiastową dostawą zdrożała w Londynie o 1,05 USD, 0,3%, do 411,75 USD.

Cena ropy naftowej zmieniła się wczoraj nieznacznie, aczkolwiek nadal utrzymuje się lekka tendencja zwyżkowa. Ostatecznie okazało się, że zapasy ropy w USA spadły w minionym tygodniu o 2,7 mln baryłek. OPEC zapowiada zmniejszenie wydobycia w II kwartale, a jednocześnie Międzynarodowa Agencja Energii prognozuje wzrost tegorocznego popytu na ropę w wyniku przyspieszenia tempa wzrostu gospodarczego na świecie, ale przede wszystkim w Chinach, gdzie też niezwykle szybko rozwija się motoryzacja. Chiny i inne kraje azjatyckie bez Japonii mają w tym roku zużywać prawie 80 mln baryłek ropy dziennie wobec przewidywanych przez IEA 220 mln globalnego zużycia. Na Międzynarodowej Giełdzie Paliwowej w Londynie baryłka ropy gatunku Brent z dostawą w marcu kosztowała po południu 30,00 USD, wobec 29,88 USD na środowym zamknięciu.