Reklama

To jest nierealna prywatyzacja

Z Wiesławem Kaczmarkiem, posłem SLD i byłym ministrem Skarbu, rozmawia Cezary Szymanek

Publikacja: 17.02.2004 08:26

W Departamencie Analiz i Prognoz Ministerstwa Skarbu Państwa powstał dokument, w którym mówi się, że prywatyzacja może zostać opóźniona. I te wszystkie duże projekty - PKO BP, PZU, PGNiG - zostaną przesunięte na 2005 rok.

Żeby zrobić taki projekt lub żeby go przyspieszyć trzeba złamać dotychczasowe procedury. Trzeba by skrócić czas potrzebny na ogłoszenie przetargu, na badania spółki...

Może więc dałoby się sprywatyzować PKO BP? Ten proces ciągnie się już tyle miesięcy.

...trzeba wykluczyć możliwości odwołań tych, którzy biorą udział w przetargach itd. Start prywatyzacji PKO BP wiązał się z sformułowaniem bardzo dobrych, aczkolwiek trudnych do spełnienia warunków wyboru doradcy. Chodzi o podmiot, który nie prowadził działalności konkurencyjnej w stosunku do PKO BP i nie miał jakichś związków biznesowych z bankiem. A w sytuacji, gdy ma on obecnie 30% rynku, trudno z PKO BP nie mieć jakichś relacji biznesowych. Postawienie takiego warunku spowodowało, że większość uczestników tych przetargów w taki czy inny sposób nie spełniała kryteriów Być może założenia do przetargu zostały sformułowane źle, poprzeczka została postawiona zbyt wysoko.

Powiedział Pan, że trzeba przełamać pewne procedury. A być może trzeba przełamać pewne układy. Chodzi np. o próbę prywatyzacji Grupy G8.

Reklama
Reklama

Z jednej strony słyszę, że np. G8 musi być kupione i że powinien zrobić to - jak mówi opozycja - "inwestor krajowy". No dobrze, jeżeli na to wyrazimy zgodę, to wtedy się zaczyna dyskusja: no dobrze inwestor krajowy, ale ten a nie ten. Dochodzimy do pewnego absurdu. Ja nie widzę nic złego w tym, żeby pakiet kupił ten inwestor. Ale warunki Skarbu Państwa muszą być spełnione. Dzisiaj, w sytuacji, która zaistniała przy G8, wycofanie się z tego projektu byłoby porażką ministra skarbu. Z drugiej strony oferta wcale nie jest taka atrakcyjna. No, ale znowu trzeba zwrócić uwagę na warunki, które nas otaczają. Prywatyzacja Stoenu czy GZE była przeprowadzona w ostatnim momencie, kiedy można było uzyskać jeszcze dobre parametry transakcji. Dzisiaj trochę się pogorszyło, zwłaszcza że zbliża się okres kolejnych zmian w energetyce, związanych z kontaktami długoterminowymi. Mamy pewną niestabilność, co zwykle odbija się na cenie. Ja chyba znalazłbym jakieś rozwiązanie, aby wyjść z tego "z twarzą".

A jakie byłoby rozwiązanie, aby możliwe było "wyjście z twarzą"?

Takie, żeby Skarb Państwa nie stracił na tym projekcie, a spółka mogła się rozwijać. Poza interesami jednego czy też drugiego inwestora jest jeszcze interes tych przedsiębiorstw. To jest osiem przedsiębiorstw, 16% rynku, które jest w prywatyzacyjnej "zamrażarce". Zmieniłbym więc pewnie troszeczkę procedurę prywatyzacyjną i starałbym się, zabezpieczając interes Skarbu Państwa, skończyć tę prywatyzację.

Czy wpływy z prywatyzacji na ten rok, wynoszące 8,8 mld zł, zostaną zrealizowane?

Moim zdaniem, jest to praktycznie niemożliwe do wykonania. Zresztą od pewnego czasu te projekty ustaw budżetowych przeszacowywały poziom wpływów do budżetu w stosunku do realnych możliwości ich uzyskania na rynku. Więc przypuszczam, że to zadanie będzie niewykonane w tym roku.

Skrót rozmowy

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama