- Substytut, przewidziany w projekcie ustawy, w postaci 15 mld zł na rekompensaty dla energetyki, materialnie zabezpiecza interesy elektrowni - ocenia J. Markowski. Dodaje jednak, że w projekcie brakuje zabezpieczenia na wypadek zmiany koniunktury na rynku energii.
Według wcześniejszych zapowiedzi wiceministra gospodarki Jacka Piechoty, rozwiązanie KDT ma nastąpić w drugim półroczu 2004 r. Warunkiem jest przyjęcie przez parlament stosownej ustawy oraz podjęcie przez Ministerstwo Finansów decyzji o emisji obligacji na sfinansowanie rekompensat.
KDT określają cenę energii, po której jest ona kupowana przez Polskie Sieci Elektroenergetyczne. Były zabezpieczeniem kredytów, które elektrownie otrzymywały na modernizację. Od 1994 r. dzięki KDT zainwestowano w elektroenergetykę 25 mld zł, z czego 17 mld zł z kredytów. Obecnie w ramach KDT sprzedawane jest w Polsce ok. 70% energii elektrycznej.
J. Markowski proponuje, aby ok. 20% wartości kontraktów zabezpieczyć w postaci wieloletnich umów na odbiór energii elektrycznej, ale nie po cenach stałych (jak w obecnych KDT), tylko zmiennych. Mechanizm ten mógłby opierać się na poręczeniach Skarbu Państwa. Senator przypomina, że w tym roku budżet dysponuje 17 mld zł na poręczenia, wobec 23 mld zł w 2003 roku, które nie zostały w całości wykorzystane.
Rządowego projektu nie akceptuje część zagranicznych podmiotów, które zainwestowały w polskiej energetyce. Markowski ujawnił, że w przyszłym tygodniu spotka się z wiceministrem gospodarki USA, który - według senatora - przyjeżdża do Polski właśnie po to, aby rozmawiać na temat KDT.